Odkrywamy Świętokrzyskie - Bardo i Świński Ryj
Wieś położona jest w malowniczej dolinie u stóp góry, która przed setkami milionów lat mogła być wulkanem. Od wieku stanowi cel wypraw geologicznych. W niedziele i święta można tam także posłuchać dzwonu Jagiełły, dwa wieki starszego od krakowskiego Zygmunta.
Góry tej próżno szukać na mapach Gór Świętokrzyskich. Być może dlatego, że nieładnie się nazywa - Świński Ryj. Została tak nazwana, ponieważ widziana od strony wsi Czyżów przypomina tę część zwierzęcia. Jerzy Fijałkowski w swych "Opowieściach staszowskich i sandomierskich" (Staszów 1999) pisze natomiast, że tak ją nazwali miejscowi gospodarze, ponieważ "zrobiła rzecz po świńsku, wciskając się ryjem między urodzajne ziemie lessowe i zabrała ludziom trzysta hektarów dobrego gruntu".
Góry tej próżno szukać na mapach Gór Świętokrzyskich. Być może dlatego, że nieładnie się nazywa - Świński Ryj. Została tak nazwana, ponieważ widziana od strony wsi Czyżów przypomina tę część zwierzęcia. Jerzy Fijałkowski w swych "Opowieściach staszowskich i sandomierskich" (Staszów 1999) pisze natomiast, że tak ją nazwali miejscowi gospodarze, ponieważ "zrobiła rzecz po świńsku, wciskając się ryjem między urodzajne ziemie lessowe i zabrała ludziom trzysta hektarów dobrego gruntu".
Ślady sprzed setek milionów lat
Świński Ryj albo Ryj, jak podają niektóre źródła, ma wysokość 396 m n.p.m. W południowym zboczu góry, od strony wsi Bardo, znajduje się wąwóz Prągowiec. Ciągnie się przez pół kilometra, głęboki, trudno dostępny, gęsto zarośnięty, a w niektórych miejscach zaśmiecony. Aż trudno uwierzyć, że to cel naukowych ekspedycji i wypraw geologów amatorów. Czego tam szukają? - Przyjeżdżają tu wycieczki z Warszawy. Oglądają i coś kują w tych skałach - opowiada Marian Gawędzki, kościelny z Barda, który służył nam za przewodnika.
W odsłoniętych łupkach skalnych w wąwozie geolodzy znaleźli liczne skamieniałości zwierząt sprzed 400 mln lat - graptolitów, trylobitów, ramienionogów i małży. W wąwozie tym odkryto też skałę, którą nazwano diabazem. "Bo była za stara na bazalt i podobno, gdybyśmy położyli na szafie kawałek świeżego bazaltu, jaki powstaje dziś w Islandii, to za trzysta milionów lat poprzesuwałyby się w nim jony, urosły większe kryształy i z bazaltu mielibyśmy diabaz. Mniejsza o to, co z szafą..." tłumaczy w swych "Opowieściach..." Fijałkowski.
Diabazy to skały wulkaniczne. - Korzeń wulkanu, ślad działalności wulkanicznej - tłumaczy dr Tymoteusz Wróblewski z Państwowego Instytutu Geologicznego. Czy Świński Ryj to nieczynny wulkan sprzed setek milionów lat? Tego dziś jednoznacznie nie da się stwierdzić.
W odsłoniętych łupkach skalnych w wąwozie geolodzy znaleźli liczne skamieniałości zwierząt sprzed 400 mln lat - graptolitów, trylobitów, ramienionogów i małży. W wąwozie tym odkryto też skałę, którą nazwano diabazem. "Bo była za stara na bazalt i podobno, gdybyśmy położyli na szafie kawałek świeżego bazaltu, jaki powstaje dziś w Islandii, to za trzysta milionów lat poprzesuwałyby się w nim jony, urosły większe kryształy i z bazaltu mielibyśmy diabaz. Mniejsza o to, co z szafą..." tłumaczy w swych "Opowieściach..." Fijałkowski.
Diabazy to skały wulkaniczne. - Korzeń wulkanu, ślad działalności wulkanicznej - tłumaczy dr Tymoteusz Wróblewski z Państwowego Instytutu Geologicznego. Czy Świński Ryj to nieczynny wulkan sprzed setek milionów lat? Tego dziś jednoznacznie nie da się stwierdzić.
Jagiełły bije dzwon
Około półtora kilometra od wąwozu Prągowiec, w środku wsi Bardo, stoi niewielki kościół Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny z końca XVIII wieku. Posiada trzy rokokowe ołtarze. W głównym znajduje się obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem w srebrnej szacie, który jest zasłaniany obrazem odwiedzin Maryi u św. Elżbiety.
W przykościelnej dzwonnicy wisi największy skarb Barda - legendarny dzwon z 1411 roku z herbami Poraj i Jastrzębiec. Waży około 400 kg i miał być odlany z armat i kul do nich zdobytych na Krzyżakach pod Grunwaldem. Według legendy, miał go ofiarować sam król Władysław Jagiełło za dzielną postawę bardzkich chłopów w boju.
Dzwon przetrwał kolejne wojny. Podczas ostatniej cudownie ocalał, choć dzwonnica została zniszczona. Tymczasem drugi bardzki dzwon, choć znacznie mniejszy i młodszy, bo z 1773 roku, musiał już być przetapiany. Teraz jest jednak najczęściej używany. Ten Jagiełły bije tylko w niedziele i święta. Jeśli słychać go w dzień powszedni, to znaczy, że we wsi ktoś zmarł.
Na bardzkich polach, w pobliżu drogi do Sadkowa, jest jeszcze jedna pamiątka przeszłości - trzy krzyże w miejscu spoczynku 120 powstańców styczniowych z oddziału majora Juliana Rosenbacha. Zginęli w nierównej walce z przeważającymi siłami rosyjskimi, którymi dowodził gen. Czengiery.
Jak tam trafićW przykościelnej dzwonnicy wisi największy skarb Barda - legendarny dzwon z 1411 roku z herbami Poraj i Jastrzębiec. Waży około 400 kg i miał być odlany z armat i kul do nich zdobytych na Krzyżakach pod Grunwaldem. Według legendy, miał go ofiarować sam król Władysław Jagiełło za dzielną postawę bardzkich chłopów w boju.
Dzwon przetrwał kolejne wojny. Podczas ostatniej cudownie ocalał, choć dzwonnica została zniszczona. Tymczasem drugi bardzki dzwon, choć znacznie mniejszy i młodszy, bo z 1773 roku, musiał już być przetapiany. Teraz jest jednak najczęściej używany. Ten Jagiełły bije tylko w niedziele i święta. Jeśli słychać go w dzień powszedni, to znaczy, że we wsi ktoś zmarł.
Na bardzkich polach, w pobliżu drogi do Sadkowa, jest jeszcze jedna pamiątka przeszłości - trzy krzyże w miejscu spoczynku 120 powstańców styczniowych z oddziału majora Juliana Rosenbacha. Zginęli w nierównej walce z przeważającymi siłami rosyjskimi, którymi dowodził gen. Czengiery.
Bardo jest położone między Łagowem a Rakowem. Z Kielc najłatwiej dojechać przez Łagów, gdzie skręcamy w kierunku Stopnicy, a po 5 km w Sadkowie w prawo. Do wąwozu Prągowiec i Świńskiego Ryja dojechać można skręcając w pobliżu kościoła w prawo w utwardzoną dróżkę.
Janusz Kędracki
