Odkrywamy Świętokrzyskie - Zygmuntowska Studzienka
"Woda z tej studzienki nie tylko braną jest jako orzeźwiający napój dla ludzi i inwentarza, ale nadto od wieków słynie jako skuteczne lekarstwo dla chorych na oczy, wrzody, pliki i inne słabości. Z dalekich okolic przybywają tu po wodę, braną ją nawet aż do Lwowa" - pisał ksiądz Jan Wiśniewski w wydanej sto lat temu monografii "Dekanat opatowski".
O tym miejscu ten cytowany przez nas często w tym cyklu artykułów wybitny regionalista i wędrowiec usłyszał, kiedy był wikarym w pobliskim Ćmielowie. Opowiadano mu, że gdy pewnego razu woda w studzience "bić przestała, lud rzucił się na kolana, prosił i błagał Matkę Bożą, aby się ulitowała i tak wielką karę niebios oddaliła. A gdy skończono litanię i modlitwy, to znów z pociechą ujrzeli wszyscy tryskające źródła ".
O tym miejscu ten cytowany przez nas często w tym cyklu artykułów wybitny regionalista i wędrowiec usłyszał, kiedy był wikarym w pobliskim Ćmielowie. Opowiadano mu, że gdy pewnego razu woda w studzience "bić przestała, lud rzucił się na kolana, prosił i błagał Matkę Bożą, aby się ulitowała i tak wielką karę niebios oddaliła. A gdy skończono litanię i modlitwy, to znów z pociechą ujrzeli wszyscy tryskające źródła ".
Ksiądz Jan cytuje też legendę wyjaśniającą powstanie studzienki. Otóż miało się to stać w 1606 r., kiedy król Zygmunt III Waza obozował w pobliżu otoczony przez rokoszan wojewody sandomierskiego Mikołaja Zebrzydowskiego. Wraz ze swoimi dworzanami monarcha został pozbawiony dostępu do wody. Konie padały z wycieńczenia, a żołnierze nie mieli sił, by ruszyć do walki. Wtedy ksiądz Piotr Skarga, spowiednik królewski i sławny kaznodzieja, zaczął się żarliwie modlić i prosić o ratunek. Ponoć ukazała mu się wówczas Matka Boska i wskazała miejsce, gdzie będzie mógł znaleźć wodę. Jak czytamy u księdza Jana, ksiądz Piotr "wziąwszy w ręce rydel z ufnością zapuścił go w ziemię i jak ongi Mojżesz cudowne źródło wydobył, z którego wodą króla Zygmunta i dworzan napoił".
Wiśniewski pisze o jeszcze jednej historii związanej z tym miejscem. Otóż, gdy właściciel terenu zasypał źródło ziemią, żeby mu ludzie nie chodzili po polu, oślepł. Widzieć przestała także jego żona. Odzyskali wzrok kilka lat później, gdy gospodarz odkopał źródełko, co we śnie poleciła mu Matka Boska.
Będący pod wrażeniem tych opowieści ksiądz Jan nie ograniczył się tylko do ich zacytowania we wspomnianym "Dekanacie opatowskim". Ufundował także przy studzience "ku czci Matki Bożej, dla pamięci i wskazówki wiernym" figurę Marii Panny Niepokalanej "w roku 1906, cudu trzechsetnym". Na postumencie przeczytać możemy także o "odciętym od rzek i wody" królu Zygmuncie, jego "świętobliwym spowiedniku" i cudownych właściwościach wody.
Figura stoi teraz przy gruntowej drodze na skraju zagajnika. Wokół niej rosną sosny, jeżyny, bez i pokrzywy. A przed nią znajduje się obudowana drewnianymi balami i zadaszona studzienka. Woda w niej nieco mętna i do picia nie zachęca. Ale oczy obmyć można spróbować. Jeśli nie pomoże, to z pewnością nie zaszkodzi.
Jak tam trafić
Studzienka znajduje się w pobliżu wsi Wiktoryn w gminie Ćmielów. Dojazd od Ćmielowa - przez Rudę Kościelną i Podgórze, od Ostrowca Świętokrzyskiego przez Magonie i Borię. Za ostatnimi zabudowaniami wsi należy skręcić w prawo w drogę w kierunku lasu.
Janusz Kędracki

Wiśniewski pisze o jeszcze jednej historii związanej z tym miejscem. Otóż, gdy właściciel terenu zasypał źródło ziemią, żeby mu ludzie nie chodzili po polu, oślepł. Widzieć przestała także jego żona. Odzyskali wzrok kilka lat później, gdy gospodarz odkopał źródełko, co we śnie poleciła mu Matka Boska.
Będący pod wrażeniem tych opowieści ksiądz Jan nie ograniczył się tylko do ich zacytowania we wspomnianym "Dekanacie opatowskim". Ufundował także przy studzience "ku czci Matki Bożej, dla pamięci i wskazówki wiernym" figurę Marii Panny Niepokalanej "w roku 1906, cudu trzechsetnym". Na postumencie przeczytać możemy także o "odciętym od rzek i wody" królu Zygmuncie, jego "świętobliwym spowiedniku" i cudownych właściwościach wody.
Figura stoi teraz przy gruntowej drodze na skraju zagajnika. Wokół niej rosną sosny, jeżyny, bez i pokrzywy. A przed nią znajduje się obudowana drewnianymi balami i zadaszona studzienka. Woda w niej nieco mętna i do picia nie zachęca. Ale oczy obmyć można spróbować. Jeśli nie pomoże, to z pewnością nie zaszkodzi.
Jak tam trafić
Studzienka znajduje się w pobliżu wsi Wiktoryn w gminie Ćmielów. Dojazd od Ćmielowa - przez Rudę Kościelną i Podgórze, od Ostrowca Świętokrzyskiego przez Magonie i Borię. Za ostatnimi zabudowaniami wsi należy skręcić w prawo w drogę w kierunku lasu.
Janusz Kędracki
