Czas spłacać dług
Wkrótce prezydent Roman Wojcieszek każe skarżyskiemu szpitalowi oddać pieniądze. Rozmowy ostatniej szansy nie przyniosły efektu.
Miasto spłaca kredyt za skarżyski szpital. Prezydent zamierza zrealizować weksle, jakie placówka wystawiła gminie za poręczenie kredytu.
Skarżyski szpital wziął 15 milionów złotych kredytu na restrukturyzację. 10 milionów podżyrował powiat, pięć gmina Skarżysko - Kamienna. Kiedy kończył się okres, w którym spłacano tylko odsetki od kredytu, okazało się, że szpital przestał spłacać pożyczkę. Miały na to wpływ między innymi protesty lekarzy, podwyżki dla personelu nadwerężyły budżet placówki.
Banki zwróciły się o spłatę do żyrantów i z kont skarżyskich samorządów zaczęły znikać pieniądze. Miasto jest w lepszej sytuacji od starostwa, bo za poręczenie dostało weksle, które można zrealizować, czyli zgodnie z prawem wręczyć je komornikowi, by odebrał pieniądze szpitalowi i oddał je gminie. Dotychczasowe rozmowy w tej sprawie nie przyniosły efektu. A miesiąc temu Roman Wojcieszek, prezydent Skarżyska zapowiedział, że daje szpitalowi jeszcze cztery tygodnie na dojście porozumienia. - Moja cierpliwość się kończy - powiedział nam prezydent.
NIECH MIASTO PŁACI
Dyrektor skarżyskiego szpitala, Tadeusz Jasiński, nie ukrywa, że na spłatę nie ma pieniędzy. A gmina do końca roku zapłaci za szpital 862 tysiące złotych.
Powiat dwa razy tyle. - Mamy do dokończenia nowy blok operacyjny, pieniądze są potrzebne na bieżącą działalność. Chciałbym, żeby gmina spłacała za nas kredyt. My nie mamy możliwości - mówi Jasiński. Dyrektor zwrócił się z pismem do radnych miejskich, aby poparli jego propozycję. Ci jednak prawdopodobnie nawet, jeśli by chcieli, nie mogą nic zrobić. Nad finansami gminy piecze sprawuje prezydent.
W tej sytuacji Wojcieszek zwrócił się do organu prowadzącego szpital, czyli powiatu. Starosta Jerzy Żmijewski uważa, że skoro dyrektor wystawił gminie weksle bez uzgodnienia z nim, powinien sam spłacać zobowiązania. - Znam sytuacje szpitala, wiem, że jest ciężko, dlatego spłacamy swoją część poręczenia. Ale nie widzę możliwości przejęcia przez powiat zobowiązań wobec miasta - mówi Żmijewski.
SPEŁZŁO NA NICZYM
Rozmowy ostatniej szansy odbyły się w środę, wiceprezydent Skarżyska Grzegorz Małkus spotkał się z połączonymi komisjami zdrowia i finansów powiatu.
Miało dojść do konkretnych uzgodnień Rozmowy nie przyniosły rozwiązania problemu. - Niestety, nie było żadnych konkretów, jakby mało się przejmowano sytuacją. A czas dany szpitalowi się kończy - mówi Grzegorz Małkus.
Jeśli w ciągu kilku dni nic się nie zmieni, miasto prawdopodobnie odda weksle do komornika. Teraz na spłacaniu szpitalnego kredytu cierpią samorządy, pieniądze zamiast na inwestycje, trafiają do banku. Jeśli komornik zajmie konto szpitala i zabierze stamtąd prawie milion złotych, to dyrektor szpitala stanie pod ścianą. Dziś wydaje się, że żadna z tych opcji nie będzie korzystna dla mieszkańców powiatu.
Mateusz BOLECHOWSKI