GROMY ze Skarżyska w rękach rebeliantów?
"W Czeczenii znaleziono dwa przeciwlotnicze zestawy rakietowe GROM produkcji skarżyskiego Mesko" - napisał rosyjski dziennik "Izwiestia". Pokazane w gazecie i internecie zdjęcia wyglądają na autentyczne. Według "Izwiestii" natrafiono na dwa takie zestawy - jeden już po użyciu, a drugi gotowy do użycia.
"Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że do Czeczenii trafiły one z Gruzji, która zakupiła je w Polsce za pośrednictwem Ukrainy. Cały ten łańcuszek prawdopodobnie był kontrolowany przez służby specjalne USA" - pisze dziennik. "Izwiestia" zauważają, że nie wiadomo, ile takich zestawów trafiło w ręce czeczeńskich bojowników.
Wczoraj polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przyznało, że Polska legalnie sprzedała 100 GROMÓW armii gruzińskiej i część z nich mogła wpaść w ręce Rosjan podczas ostatniej wojny w tym rejonie.
To delikatna sprawa
Ziemowit Nowak: Czy rakiety znalezione w Czeczenii to są GROMY ze Skarżyska?
Piotr Jaromin, członek zarządu i dyrektor ds. handlu i marketingu Zakładów Metalowych „Mesko” w Skarżysku: Nie zajmuję się komentowaniem spraw politycznych, a tak mi to wygląda. Nie mogę powiedzieć, gdzie i jakie ilości wyrobów eksportujemy, to jest bardzo wrażliwy towar. To delikatna sprawa. Trudno na pewno powiedzieć, że to są GROMY, z tego małego zdjęcia w internecie, na którym jest mało szczegółów. Widać kawałek wyrzutni, a na zbliżeniu rurę. Równie dobrze może to być każda rakieta tego typu.
Jest na zdjęciu jakiś element, który by wykluczał, że to GROMY?
- Nie ma.
Czy dzisiaj już ktoś wypytywał Pana o to?
- Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie.
Czy Pana zdaniem tą sprawą powinien się zająć kontrwywiad?
- Nie wiem. Jako obywatel uważam, że nasz kontrwywiad ma pełne informacje na ten temat.
"Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że do Czeczenii trafiły one z Gruzji, która zakupiła je w Polsce za pośrednictwem Ukrainy. Cały ten łańcuszek prawdopodobnie był kontrolowany przez służby specjalne USA" - pisze dziennik. "Izwiestia" zauważają, że nie wiadomo, ile takich zestawów trafiło w ręce czeczeńskich bojowników.
Wczoraj polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przyznało, że Polska legalnie sprzedała 100 GROMÓW armii gruzińskiej i część z nich mogła wpaść w ręce Rosjan podczas ostatniej wojny w tym rejonie.
To delikatna sprawa
Ziemowit Nowak: Czy rakiety znalezione w Czeczenii to są GROMY ze Skarżyska?
Piotr Jaromin, członek zarządu i dyrektor ds. handlu i marketingu Zakładów Metalowych „Mesko” w Skarżysku: Nie zajmuję się komentowaniem spraw politycznych, a tak mi to wygląda. Nie mogę powiedzieć, gdzie i jakie ilości wyrobów eksportujemy, to jest bardzo wrażliwy towar. To delikatna sprawa. Trudno na pewno powiedzieć, że to są GROMY, z tego małego zdjęcia w internecie, na którym jest mało szczegółów. Widać kawałek wyrzutni, a na zbliżeniu rurę. Równie dobrze może to być każda rakieta tego typu.
Jest na zdjęciu jakiś element, który by wykluczał, że to GROMY?
- Nie ma.
Czy dzisiaj już ktoś wypytywał Pana o to?
- Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie.
Czy Pana zdaniem tą sprawą powinien się zająć kontrwywiad?
- Nie wiem. Jako obywatel uważam, że nasz kontrwywiad ma pełne informacje na ten temat.
GROM jest produkowany w Zakładach Metalowych "Mesko" w Skarżysku wchodzących w skład Grupy Bumar. To przenośny zestaw przeciwlotniczy skonstruowany w latach 90. ubiegłego wieku. Broń ma zastąpić w wojsku polskim radziecki zestaw 9K32 Strzała 2 (konstrukcja z lat 60.) Składa się z naramiennej wyrzutni wielorazowego użytku, pocisku rakietowego oraz naziemnego systemu zasilania. Pocisk po odpaleniu naprowadzany jest na podczerwień, czyli leci w kierunku ciepła. Po wystrzeleniu pocisku strzelec nie ingeruje w jego lot. Zestaw może być wyposażony w celownik termowizyjny i system swój-obcy. Jest prosty w obsłudze. Jego odpowiednikami są między innymi amerykański FIM 92 stinger i radziecki 9K34 strzała 3. Zasięg - 5200 m, pułap - 3500 m, długość zestawu - 164 cm, waga głowicy - 1,27 kg, waga zestawu - 16,6 kg.

Zestaw rakietowy GROM (Fot. East News)
Ziemowit Nowak