Osiem tysięcy osób bez wody
W wodociągach Bliżyna (powiat skarżyski) wykryto bakterie coli. W sklepach brakuje wody mineralnej.
Komuniakt ogłoszono w piątek po południu. Gmina pobiera wodę z ujęcia we wsi Gostków. - W ostatnich dniach były niepokojące sygnały. Podobno wykrywano jakieś bakterie, potem się to nie potwierdzało. Bez oficjalnej informacji z sanepidu nie mogliśmy podjąć żadnych działań - mówi Mariusz Walachnia, wójt Bliżyna.
Jak się dowiedzieliśmy, dwa dni temu pobrano próbki z czterech miejsc na terenie gminy. W dwóch odkryto groźne bakterie coli.
Faks z informacją o skażeniu dotarł do Urzędu Gminy przed godziną piętnastą. Powiatowy inspektor sanitarny Anna Chrzanowska żądała ostrzeżenia mieszkańców, zapewnienie ludziom dostawy czystej wody i dezynfekcję kanalizacji. - Powiadomiliśmy sołtysów, straż pożarna w 19 wsiach przez megafony ogłaszała zakaz picia wody z wodociągów. Pojawiły się pisemne informacje - relacjonuje wójt Walachnia.
Co dziwne, w samym ujęciu skażenia nie wykryto, pojawiło się ono w ośrodku zdrowia w Bliżynie i w domu opieki we wsi Ubyszów. Zwołano sztab kryzysowy.
W gminie ludzie zaczęli wykupywać w wodę w okolicznych sklepach. - Sprzedaliśmy cały zapas mineralnej - przyznaje Barbara Fornal ze sklepu w centrum Bliżyna.
Zakaz spożycia wody wprowadzono w 19 z 23 sołectw gminy Bliżyn. To 7,5 tysiąca osób. Mieszkańcy denerwują się, że gmina nie zapewniła dowozu czystej wody. - Nie mam jak wykąpać dziecka, w sklepach nie można kupić wody - mówił pan Marcin z Bliżyna. Mariusz Walachnia rozkłada ręce. - Sytuacja zaistniała, kiedy urzędy i firmy były już zamykane. Pomocy szukaliśmy prywatnymi "kanałami”. Od soboty rano po gminie będą kursować dwa beczkowozy skarżyskich wodociągów. Staramy się o dodatkowe cysterny z Końskich i Szydłowca - zapewnia wójt Bliżyna.
Pić wody z bliżyńskich wodociągów nie będzie można przynajmniej przez kilka dni, do czasu, kiedy zostaną zbadane kolejne próbki wody.
Komuniakt ogłoszono w piątek po południu. Gmina pobiera wodę z ujęcia we wsi Gostków. - W ostatnich dniach były niepokojące sygnały. Podobno wykrywano jakieś bakterie, potem się to nie potwierdzało. Bez oficjalnej informacji z sanepidu nie mogliśmy podjąć żadnych działań - mówi Mariusz Walachnia, wójt Bliżyna.
Jak się dowiedzieliśmy, dwa dni temu pobrano próbki z czterech miejsc na terenie gminy. W dwóch odkryto groźne bakterie coli.
Faks z informacją o skażeniu dotarł do Urzędu Gminy przed godziną piętnastą. Powiatowy inspektor sanitarny Anna Chrzanowska żądała ostrzeżenia mieszkańców, zapewnienie ludziom dostawy czystej wody i dezynfekcję kanalizacji. - Powiadomiliśmy sołtysów, straż pożarna w 19 wsiach przez megafony ogłaszała zakaz picia wody z wodociągów. Pojawiły się pisemne informacje - relacjonuje wójt Walachnia.
Co dziwne, w samym ujęciu skażenia nie wykryto, pojawiło się ono w ośrodku zdrowia w Bliżynie i w domu opieki we wsi Ubyszów. Zwołano sztab kryzysowy.
W gminie ludzie zaczęli wykupywać w wodę w okolicznych sklepach. - Sprzedaliśmy cały zapas mineralnej - przyznaje Barbara Fornal ze sklepu w centrum Bliżyna.
Zakaz spożycia wody wprowadzono w 19 z 23 sołectw gminy Bliżyn. To 7,5 tysiąca osób. Mieszkańcy denerwują się, że gmina nie zapewniła dowozu czystej wody. - Nie mam jak wykąpać dziecka, w sklepach nie można kupić wody - mówił pan Marcin z Bliżyna. Mariusz Walachnia rozkłada ręce. - Sytuacja zaistniała, kiedy urzędy i firmy były już zamykane. Pomocy szukaliśmy prywatnymi "kanałami”. Od soboty rano po gminie będą kursować dwa beczkowozy skarżyskich wodociągów. Staramy się o dodatkowe cysterny z Końskich i Szydłowca - zapewnia wójt Bliżyna.
Pić wody z bliżyńskich wodociągów nie będzie można przynajmniej przez kilka dni, do czasu, kiedy zostaną zbadane kolejne próbki wody.
/Mateusz Bolechowski/
