Paryska 232A | Skarżysko-Kamienna +48 663 01 55 99 kontakt@skarzysko24.pl
Od niedawna w Skarżysku działa orkiestra dęta. Swoimi występami uświetnia m.in. lokalne uroczystości.

W Skarżysku - Ka­miennej od nie­dawna prężnie działa orkiestra dęta. Składa się z osób, które kilka lat temu grały w zespołach muzycznych Zakładów Metalowych oraz Kolei. Orkiestra to ponad dwa­dzieścia osób - zarówno uczniów szkół średnich jak i emerytów, z których najstarszy ma już ponad 80 lat.

- Jesteśmy dumni, że możemy grać w naszej orkiestrze dętej, działającej przy Skarżyskim Centrum Kultury-mówi Leszek Woźniak, grający na trąbce. Pamiętam czasy, kiedy naszym kapelmistrzem był Jan Sojko, który potrafił w nas wypracować szczególną miłość do granej przez nas muzyki. Czasy się zmieniają, orkiestra Zakładów Metalowych przestała istnieć, dlatego, działamy teraz pod patronatem Centrum Kultury, gdzie mamy cotygodniowe kilkugodzinne próby, które pozwalają na doszlifowanie naszej gry i zagospodarowanie wolnego czasu - dopowiada pan Leszek.

-    Ja od kilkudziesięciu lat gram amatorsko na alcie, jest to pięknie brzmiący instrument, którego dźwiękiem zachwycałem się już w dzieciństwie - relacjonuje pan Marek Szapsza. Obecnie, nasz zespół jest urozmaicony przez osoby grające na klarnecie i fletach. Potrafimy się bardziej dopasować muzycznie, podczas naszych występów - dodaje pan Marek. Do utworów często wykonywanych przez skarżyską orkiestrę należą: „Marsz I Brygady", „Marsz Połtawa", „litanie", „Wiązanka pieśni legionowych", czy szereg innych pieśni narodowych, bliskich sercu każdego Polaka.

-    Moim ukochanym instrumentem dętym, na którym gram od ponad czterdziestu lat jest puzon - relacjonuje pan Stanisław Seta, najstarszy członek zespołu. Pamiętam jak dawniej graliśmy głównie na uroczystościach pierwszomajowych, podczas gdy obecnie uświetniamy naszą grą dożynki regionalne, uroczystości kościelne oraz ostatnio obchodzoną 90 rocznicę odzyskania niepodległości -kończy puzonista. - Do naszego zespołu dołączyły niedawno bardzo młode osoby, których obecność wśród nas,bardzo cieszy nasze serca - dopowiada pan Tomasz Łukowiec obecny kapelmistrz grupy.

- Dobrze, że młodzi ludzie tak ochoczo grają na swoich instrumentach, przy czym potrafią w nią wkładać ogrom swojej pracy. Bardzo się cieszę, że mimo różnic wiekowych, potrafimy się zgrać i dopingować się wzajemnie do wszelkiego rodzaju publicznych wystąpień - mówi.

- Od niedawna należę do orkiestry, ale jestem bardzo zadowolona z tego, że jestem w gronie tak wspaniałych muzyków - mówi Ela Książek grająca na flecie poprzecznym. Mimo, że niektórzy z nas są amatorami, to potrafią oni w mistrzowski sposób wykonywać swoją muzykę, cieszącą ucho niejednego konesera - dodaje dziewczynka.

- Ja również gram na flecie poprzecznym, ale szczególną motywacją do mojej gry na tym Instrumencie, jest praca moich starszych kolegów, którzy dają z siebie wszystko, by jak najlepiej wypaść podczas naszych występów - śmieje się Madzia Mickiewicz. Jak zatem widzimy, gra w skarżyskiej orkiestrze dętej daje prawdziwe ukojenie zarówno wykonawcom jak też i jej słuchaczom.

Ewa Michałowska-Wałkiewicz
echodnia.png


Akcja powiatowych radnych i Echa Dnia sprawiła, że 120 dzieci otrzyma świąteczne podarunki.

W poniedziałek radni - Mikołaje ruszyli, by rozwozić paczki. Nasi czytelnicy okazali, że los sąsiadów nie jest im obojętny. Takiej akcji jeszcze w powiecie skarżyskim nie było. Zaczęło się od pomysłu dwójki powiatowych radnych, Michała Jędrysa i Marcina Ożoga. Młodzi samorządowcy wpadli na pomysł, by sprawić radość dzieciom.

- Ustaliliśmy, że przekażemy swoje grudniowe diety, po około tysiąc złotych, na paczki dla dzieci, których rodziców nie stać na przygotowanie dla nich choćby skromnych upominków - mówi Michał Jędrys. Problem polegał na znalezieniu potrzebujących osób. Samorządowcy nie chcieli korzystać z danych ośrodków pomocy społecznej.

- Zależy nam na tym, żeby. w tej akcji wzięli udział mieszkańcy powiatu. My tylko kupimy prezenty. Oni niech wskażą, do kogo powinny trafić - wyjaśnia Jędrys. Radni zwrócili się o pomoc do naszej redakcji, oczywiście chętnie przyłączyliśmy się do tego charytatywnego przedsięwzięcia.

SIEDMIU WSPANIAŁYCH


Ożóg i Jędrys zaprosili do udziału w świątecznej akcji radnych ze wszystkich samorządów, bez względu na polityczne opcje. Na apel odpowiedziało jeszcze pięciu radnych powiatowych. Swoje diety zaoferowali na szczytny cel Krzysztof Ligowski z Łącznej, Jacek Jeżyk, Jerzy Cukierski, Bożena Bętkowska ze Skarżyska i Piotr Zalega z Bliżyna.

-To świetny pomysł. Wiem, ile na naszym terenie jest biedy. Skoro mogę, dlaczego miałbym nie pomóc. Z przyjemnością biorę udział w działaniu, które może przynieść radość dzieciom w święta - mówi Piotr Zalega.

Dzięki hojności samorządowców na prezenty dla dzieci zebrała się niemała kwota, 7 tysięcy złotych. To znaczy, że każde dziecko, które do nas zgłoszono, otrzyma podarunek wart kilkadziesiąt złotych.

LUDZIE SIĘ PRZEJĘLI

Kiedy zwróciliśmy się do naszych czytelników o pomoc w odnalezieniu dzieci, które nie mogły liczyć na świąteczne prezenty, w naszej redakcji rozdzwoniły się telefony, skrzynkę mailową zasypały listy. Mieszkańcy powiatu uznali, że warto włączyć się w świąteczne dzieło pomocy najmłodszym.

Skrzętnie zapisywaliśmy adresy i imiona dzieci, od kilku do kilkunastoletnich. Przy okazji czytelnicy opowiadali nam o trudnej sytuacji wielu rodzin, chorobach, braku pracy i nadziei. Okazuje się, że na sąsiadów można liczyć.

- Jest trzyletnie dziecko, wychowywane przez nie pracującą matkę. Na co dzień irn pomagam, pomyślałam, że skoro radni chcą ufundować prezenty, jeden z nich powinien trafić do tego malucha - mówiła jedna z mieszkanek Skarżyska.

BĘDZIE 120 PACZEK

Efekt naszego apelu przeszedł najśmielsze oczekiwania. Do redakcji Echa Dnia w Skarżysku zgłoszono 85 dzieci. Informacje o czterdzieściorgu mieszkańcy przekazali radnym Ożogowi i Jędrysowi.

Kilkoro zgłoszono dwa razy, ale dziś wiemy, że prezenty otrzyma 120 dzieci z terenu powiatu skarżyskiego. Są to czasem pojedyncze osoby, ale zdarza się, że Mikołaj w jednym domu zostawi aż dziesięć paczek!

Wiedzą na temat potrzebujących podzieliła się z nami pani Ewa Kopeć, szkolny pedagog.

Cenne dane ze Skarżyska Kościelnego przekazał nam pan Jerzy Figarski. Renata Kotwica ze skarżyska listę zawierającą kilkanaścioro dzieci przygotowała wspólnie z sąsiadami. Dziękujemy wszystkim za okazane zainteresowanie.

W PONIEDZIAŁEK WYRUSZYLI Z PREZENTAMI


Marcin Ożóg jest zdumiony odzewem, z jakim spotkał się ich pomysł. -To przechodzi najśmielsze oczekiwania. Szczerze mówiąc trochę się obawiałem, czy ludzie będą chcieli nam pomóc. Teraz widzę, że obawy były niepotrzebne. Bardzo się cieszę, że tak się to wszystko rozwinęło - mówi Marcin Ożóg.

W czasie weekendu samorzadowcy pakowali prezenty. Jak się dowiedzieliśmy, radni - Mikołaje wyruszyli z workami pełnymi prezentów już w poniedziałek.  Rozwożenie paczek zajęło im dwa dni. Przed wigilią dotarli do dzieci w Skarżysku-Kamiennej, Skarżysku Kościelnym, Łącznej i Bliżynie.

Pozostaje mieć nadzieję, że idea świątecznej zbórki wśród samorządowców stanie siię w powiecie skarżyskim tradycją.

Mateusz Bolechowski
echodnia.png


Rozmowa z Igą Figarską, laureatką głównej nagrody w Ogólnopolskim Turnieju recytatorskim im. Leopolda Staffa.

Mateusz Bolechowski: * Od dawna zajmuje się pani recytacją?

Iga Figarską: - Jako dziecko grałam w teatrzyku działającym przy Miejskim Centrum Kultury. Recytacją zajęłam się w gimnazjum. Od ośmiu lat pracuję z Jagodą Juchniewicz, instruktorką z MCK. Jest świetnym fachowcem, a do tego dobrym i ciepłym człowiekiem.

*    Co daje recytacja?
-    Możliwość pokazania siebie, powiedzenia czegoś ważnego, choć nie swoimi, ale pięknymi i mądrymi słowami. Recytator ożywia literaturę.

*    Słowo recytacja nie brzmi poważnie, kojarzy się z powiedzeniem wyuczonego na pamięć wierszyka.
-    Rzeczywiście, większośćludzi kojarzy recytację z deklamacją na szkolnym apelu. Ale recytacja to coś więcej, nie gadająca głowa. Nauczyć się tekstu na pamięć to nie sztuka, można to zrobić w jeden wieczór. Kluczem jest odpowiednia interpretacja wiersza czy fragmentu książki, istotne jest każde słowo, przecinek. Nad swoim tekstem przygotowywanym na turniej imienia Leopolda Staffa pracowałam z przerwami od wiosny.

*    Sama wybiera pani repertuar?
-    Wspólnie z panią Jagoda. Pomoc instruktora jest bardzo ważna, także w pracy nad tekstem. On dostrzega błędy, manierę. Oczywiście można się nagrać i odsłuchiwać, ale to nie jest przyjemne, człowiek nie jest przyzwyczajony do swojego głosu.

*    Co pani najchętniej czyta?
-    Wszystko, co wpadnie mi w ręce, może poza romansidłami typu harlekin. Lubię literaturę włoską, Dekameron mogłabym czytać codziennie. Ostatnio przeczytałam Amatorki noblistki Elfride Jelinek. Często sięgam po wiersze moich ulubionych skamandrytów, poezja Tuwima zawsze poprawia mi humor.

*    Pewnie ma pani sporą biblioteczkę.
-    Gdybym miała kupować wszystkie książki, które bym chciała, musiałabym wydawać na to wszystkie pieniądze. Oczywiście lubię mieć swoje książki, ale z konieczności często odwiedzam biblioteki. Na szczęście mają bogate zbiory.

*    Za główną wygraną w turnieju recytatorskim mogłaby pani kupić sporo pozycji. Na co wyda pani pieniądze?

- Pojadę na narty, albo przeznaczę wygraną na wakacje.

*    Pewnie do Włoch?
-    Rzeczywiście, odkąd studiuję italianistykę, co roku wyjeżdżam we wrześniu doWłoch. To kolebka naszej cywilizacji. Piękne słońce, zabytki i mili ludzie. Uśmiechają się do innych. Byłam w Apulii, na Sardynii, w Toskanii i Abruzzo. Włosi, szczególnie na południu kraju, lubią Polaków. Kojarzą nas z papieżem i Solidarnością.

*    Włosi potrafią rozpoznać, że jest pani Polką?
-    Zdradza mnie akcent. Ale nie raz pytano mnie, z którego regionu Italii jestem, bo tam w różnych częściach kraju są od mienne dialekty. Włoski wydaje się być łatwym do nauczenia językiem, ale są w nim głoski, których obcokrajowiec nie wymówi. Ważny jest też akcent. Może zmienić znaczenie słowa. Zależnie od niego wyraz ancora może oznaczać jeszcze, albo kotwica.

*    Pewnie wioska kuchnia też się pani spodobała.
-    To prawda. Nie ma wątpliwości, że pizza we Włoszech jest najlepsza na świecie.

*    A samochody?
-    Słyszałam, że włoskie nie są najlepsze. Co ciekawe, popularny Fiat jest rodzaju żeńskiego, podobnie, jak wszystkie inne marki samochodów. Ja chciałabym mieć starego garbusa.

*    Wracając do wygranego przez panią turnieju recytatorskiego w Skarżysku. Odbierając grand prix, gałązkę Wikliny, była pani zaskoczona.
-    Tak, nie spodziewałam się tego. Ale chyba zasłużyłam, skoro tak uznało jury. Oczywscie zdaję sobie sprawę, że opinie mogły być różne, komuś inny występ mógł się bardziej podobać. Recytacja to rzecz względna, to nie matematyka, gdzie wygrywa ten, kto poprawnie rozwiąże zadanie. W tym roku świetnie wypadli skarżyscy recytatorzy, w czołówce byli Magda Świerczyńska, Hubert Guza i Edyta Solnica. Od lat nie było takiej sytuacji.

*    Ale planowała pani zrobić kariery aktorskiej?
-    Kiedyś o tym myślałam, zdawałam na studia aktorskie, ale odpadłam na ostatnim etapie. Więcej nie próbowałam, nie startuję tez w castingach do seriali.

*    Przygotowuje się pani do kolejnego konkursu recytatorskiego?
-    Na razie do sesji zimowej. Zastanawiam się nad udziałem w turnieju w Kołobrzegu.

*    Dziękuję za rozmowę.

IGA FIGARSKA Ma 21 lat, pochodzi ze Skarżyska--Kamiennej. Jest absolwentką II liceum im. Adama Mickiewicza w Skarżysku, obecnie studiuje na III roku italianistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Jest członkinią stowarzyszenia poetyckiego Między Wierszami. Na pocyatku grudnia zdobyła grand prix w XXXVI Ogólnopolskim Turnieju recytatorskim imienia Leopolda Staffa.

Mateusz Bolechowski
echodnia.png





Foto: K.Dróżdż
Radni Skarżyska Kamiennej głosami koalicji PO - SLD nie zgodzili się na przekazanie budynku po byłej przychodni przy ulicy Warszawskiej na cele hospicjum stacjonarnego. Miało je zorganizować Bractwo Matki Bożej Miłosierdzia, które prowadzi już hospicjum domowe.

Na początku sesji przeciwnicy utworzenia placówki chcieli zniesienia tego punktu obrad. Przedstawili pismo od starosty skarżyskiego, w którym domaga się on zwrotu nieruchomości powiatowi. Budynek był bowiem przekazany miastu jako darowizna. Teraz władze powiatu chcą utworzyć tam Dom Pomocy Społecznej dla osób psychicznie chorych.
Ponadto radny Lubosław Langer argumentował taką postawę koalicji faworyzowaniem jednego stowarzyszenia,  kosztem innych.

Zdenerwowania wynikiem głosowania nie krył natomiast jeden ze zwolenników hospicjum radny opozycyjny Konrad Kronig.

Z kolei zastępca prezydenta Skarżyska Kamiennej Zdzisław Kobierski powiedział w rozmowie z Radiem Kielce, że rozliczenia takiej  postawy radnych dokonają wyborcy.

Zdzisław Kobierski podkreślił, że miasto nie zrezygnuje z utworzenia hospicjum domowego. Na razie nie można jeszcze powiedzieć,  gdzie będzie się mieściło, ponieważ jest na to za wcześnie.
Dodał, że był przekonany, iż radni zagłosują inaczej. Dodajmy, że uchwała o utworzeniu hospicjum została odrzucona tymi samymi głosami po raz drugi.
Policjanci ze Skarżyska- Kamiennej zatrzymali kierowcę, który próbował uniknąć kontroli drogowej i staranował radiowóz. Mężczyzna nie tylko był pijany, ale nie miał prawa jazdy i dodatkowo przebywał na przepustce z więzienia, w którym odbywał karę - poinformował Radio Kielce posterunkowy Paweł Kicka z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji.

31-letni kierowca miał ponad dwa promile alkoholu. Teraz odpowie nie tylko za jazdę po pijanemu i bez prawa jazdy, ale również za niezatrzymanie się na wezwanie i uszkodzenie radiowozu, za co grozi mu do dwóch lat więzienia. Ponadto będzie musiał odsiedzieć resztę kary za rozbój.

Redakcja
ul. Paryska 232A/3
26-110 Skarżysko-Kamienna
+48 663 01 55 99
+48 508 12 72 16
kontakt@skarzysko24.pl
Nota prawna

Wydawca portalu skarzysko24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i postów zamieszczanych przez użytkowników portalu. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Logowanie