Paryska 232A | Skarżysko-Kamienna +48 663 01 55 99 kontakt@skarzysko24.pl
Zalew suchedniowski znajduje się w opłakanym stanie. Jest mocno zamulony. Ośrodek Sportu i Rekreacji odmula dno przy przystani. A wędkarze wprowadzili zakaz połowu ryb.

Zalew w Suchedniowie zbudowano w latach 70. Dwudziestohektarowy zbiornik na gwałt potrzebuje remontu. Jest mocno zamulony i z roku na rok coraz bardziej zarasta, a w dodatku w szybkim tempie robi się coraz płytszy. Na potrzebny remont gmina nie ma pieniędzy. Dziś sytuacja wygląda tak, że latem trudno nawet pływać łódką po zalewie. Z tego względu postanowiono choć częściowo odmulić zbiornik. Niestety, tylko na niewielkim obszarze przy ośrodku.

KOPARKĄ CO TRZY LATA

Pełniący obowiązki kierownika Ośrodka Sportu i Rekreacji w Suchedniowie Rafał Lorenz przyznaje, że odmulać da się tylko na tyle, na ile wystarczy pieniędzy, jakie ośrodek zarobił na turystach. W tym roku muł będzie wybrany tylko przy ośrodku. Trzy lata temu robiono to samo, ale zalew zamula się w zastraszającym tempie. Od kilku dni pracuje koparka.

- Nie wszędzie może wjechać, miejscami jest zbyt grząsko. Widać, że potrzebny jest remont całego zalewu - mówi Lorenz. Żeby w ogóle można było pracować, należało upuścić część wody ze zbiornika. Obecnie jest o metr wody mniej niż przy normalnym napełnieniu. Kierownik ośrodka uzgodnił to z miejscowym kołem Polskiego Związku Wędkarskiego. Wędkarze woleli, żeby prace prowadzić jesienią, a nie wiosną.

NIE ŁOWIMY DO KOŃCA ROKU


Wiosną ryby przystępują do tarła, upuszczanie wody zniszczyłoby lęgi. Dlatego termin jesienny był korzystniejszy. Gdy poziom lustra wody znacznie się obniżył, większość ryb skupiła się w okolicach tamy. Korzystali z tego miejscowi i przyjezdni wędkarze, osiągając świetne wyniki, szczególnie w połowie rzadkich szczupaków. - W tej sytuacji wyłowienie ryb ze zbiornika nie było trudne, dlatego, żeby je ochronić, postanowiliśmy wprowadzić zakaz połowu do końca roku. Na zamknięcie zalewu dla wędkarzy zgodził się kielecki okręg Polskiego Związku Wędkarskiego. Wokół zbiornika rozmieściliśmy stosowne ogłoszenia. Wędkować będzie można od 1 stycznia 2009 roku - informuje Mieczysław Ciszewski, prezes koła miejskiego Polskiego Związku Wędkarskiego w Suchedniowie. Zalew w Suchedniowie przez odsłonięcie dużej części dna stał się atrakcyjnym miejscem dla ornitologów. Błota przyciągają wędrujące obecnie ptaki wodne. Mieszkańcy mogą zaobserwować wiele ciekawych gatunków, między innymi czaple białe.

Mateusz Bolechowski
echodnia.png

Mapa obszarów chronionych Natura 2000 może sparaliżować największe inwestycje w województwie. Samorządowcy alarmują i zarzucają ekspertom przedłużające się konsultacje oraz brak współpracy z władzami województwa i Lasami Państwowymi. 

- Dzieje się bardzo niepokojąca rzecz. Rezerwuje się coraz więcej terenów, a to zagraża strategii rozwoju województwa. I może bardzo opóźnić inwestycje. Ci eksperci [od Natury 2000 - przyp. red.] działają poza jakąkolwiek kontrolą, nie uwzględniają naszych wniosków - skarży się Marek Gos, członek zarządu województwa.

Wpisanie konkretnego obszaru na listę Natura 2000 nie oznacza, że nie można tam prowadzić żadnych inwestycji. Ale wymaga to dużego wysiłku. Gdy jakaś inwestycja, na przykład droga, przecina obszar Natury 2000, trzeba robić dodatkowe badania, kosztowne analizy wariantów alternatywnych, konsultacje społeczne i - w ostateczności - zrekompensować straty, których nie da się uniknąć przy budowie.

Głos Marka Gosa nie jest odosobniony. W ubiegłym tygodniu komisja rolnictwa, ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa sejmiku województwa wyraziła zaniepokojenie trybem prac nad Naturą 2000.

W podobnym tonie mówi Mariusz Turczyk, rzecznik obejmującej nasze województwo Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Radomiu. - Brak współpracy. O ochronie przyrody mówi się bez nas. Lasy Państwowe - instytucja, która zajmuje się ochroną przyrody od 80 lat - nie są traktowane jako partner do rozmowy - twierdzi Turczyk.

Urzędnicy wojewody świętokrzyskiego przygotowali mapę potencjalnych konfliktów. Taka sytuacja może być na terenie powiatu koneckiego. - Mówi się o włączeniu Sielpi do Natury 2000. To niepokoi nie tylko władze lokalne, ale i nas - zauważa Gos. Władze miasta i starostwo traktują bowiem zalew jako potencjalne źródło rozwoju tego obszaru, opartego na turystyce i agroturystyce. Włączenie go do Natury 2000 znacznie skomplikuje te plany, a ich realizacja będzie droższa.

Kolejny newralgiczny punkt to okolice Suchedniowa. Tam realizowane są dwie kluczowe dla regionu inwestycje drogowe - rozbudowa krajowej "siódemki" i drogi nr 42, ważnej dla rozwoju Ostrowca, Starachowic i Skarżyska. - Podobno do Natury 2000 może być włączone całe nadleśnictwo w Suchedniowie - informuje Gos.

Dodatkowym niebezpieczeństwem jest groźba, że mapa Natury 2000 powstanie na chybcika. Potencjalne obszary mają być wytyczone do 30 października, a konsultacje społeczne i z władzami zainteresowanych gmin mają zakończyć się po miesiącu. Taki termin wyznaczyło Ministerstwo Środowiska.

Prace nad stworzeniem mapy obszarów Natura 2000 koordynują Wojewódzkie Zespoły Specjalistyczne, w skład których wchodzi przedstawiciel Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody, Ministerstwa Środowiska i urzędu marszałkowskiego.

Monika Kurpios, koordynatorka Wojewódzkiego Zespołu Specjalistycznego Natura 2000, przyznaje, że eksperci mają mało czasu na spotkania i konsultacje. - Mamy bardzo mało czasu, eksperci muszą pracować w terenie, stąd spotkań WZS-ów nie było za wiele. Ale są na nie zapraszani wszyscy zainteresowani, zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Środowiska, w tym przedstawiciele Lasów Państwowych - mówi Kurpios.

Przyznaje też, że miesiąc na konsultacje to mało. - Powinien być przynajmniej rok - mówi.

Tego samego zdania jest Stanisław Tworek, przedstawiciel Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie, który zbiera informacje z prac nad Naturą 2000 z całego kraju. - Jeśli to ma trwać tylko miesiąc, to jest rzeczywiście mało czasu. Trochę mnie to dziwi. Już wcześniej przerabialiśmy takie krótkie konsultacje i wniosek zawsze był jeden: że to za krótki czas.

Kurpios zastrzega, że tereny, jakie wskazuje "mapa potencjalnych konfliktów", nie muszą być tożsame z przyszłą mapą Natury 2000. - Na dzisiaj prowadzone są prace na temat rozpoznania zasobów przyrodniczych naszego województwa, nie ma więc mowy o ustaleniu granic tych obszarów. Prace nad nowymi obszarami ciągle trwają - mówi.

Czy jest niebezpieczeństwo, że jakieś obszary będą pominięte, a inne zbytnio chronione, co opóźni ich rozwój? Takie pytanie zadaliśmy rzecznikowi ministra środowiska. Nie dostaliśmy odpowiedzi.
Ziemowit Nowak


Audytorzy z centrali TVP nie potwierdzili, że poseł Grzegorek wpływał na programy realizowane przez kielecki oddział telewizji - dowiedziała się nieoficjalnie "Gazeta". 

Kontrolerzy sprawdzali od poniedziałku, czy poseł PO Krzysztof Grzegorek miał wpływ lub usiłował wpływać na kształt programów z jego udziałem. Przepytywano m.in. pracowników telewizji, którzy mieli udział w przygotowywaniu materiałów o Grzegorku. Nieoficjalnie mówiono, że to efekt złośliwego donosu lub próba znalezienia pretekstu do odwołania dyrektora oddziału Marka Mikosa. Jak dowiedziała się "Gazeta", audytorzy nie potwierdzili zarzutów. Wyników kontroli nie komentuje Aneta Wrona, rzeczniczka TVP. - Nie dotarł jeszcze protokół kontrolny - tłumaczy.

jak

Tytuł oryginalny: Po kontroli w TVP Kielce

Mieszkańcy Skarżyska nie nacieszyli się długo wystawą przed magistratem

Kilka dni temu pisaliśmy o ciekawej wystawie, którą bardzo wielu skarżyszczan oglądało na skwerze Sikorskiego przed Urzędem Miasta.

Muzealnicy ustawili tam gabloty z powiększeniami archiwalnych pocztówek z widokami Skarżyska z kolekcji Marcina Medyńskiego. Były też zdjęcia współczesne, nagrodzone w konkursie zorganizowanym przez Muzeum Orła Białego. Wydawałoby się, że miejsce ekspozycji jest bezpieczne - tuż przy magistracie, dwa kroki od sądu i komendy policji.

Tymczasem komuś tak spodobały się zdjęcia, że po kilku dniach ukradł jedno ze zdjęć, mierzącą metr kwadratowy reprodukcję przedwojennej pocztówki. Choć wystawa miała trwać miesiąc, po gablotach zostały już tylko podstawy. Fotografie schowano w magistracie. - Zostaną wystawione przy domu handlowym Bartek. Kradzieży nie zgłaszałem policji, zdjęcie było warte kilkanaście złotych. Niestety, kradzież świadczy o poziomie niektórych mieszkańców naszego miasta - powiedział nam Artur Buńko, dyrektor Muzeum Orła Białego.

BOL
echodnia.png
550 litrów oleju napędowego spuścili złodzieje ze zbiorników ciężarowej scanii, zaparkowanej na terenie prywatnej posesji przy ulic 3 Maja w Skarżysko. Straty to 2 tysiące złotych. Złodziej paliwa pojawili się także na terenie prywatnej posesji w Suchedniowie. Tu z ciągnika rolniczego, jelcza i układarki mas bitumicznych spuścili ponad 250 litrów paliwa wartego 1000 złotych.

 saba
echodnia.png
Redakcja
ul. Paryska 232A/3
26-110 Skarżysko-Kamienna
+48 663 01 55 99
+48 508 12 72 16
kontakt@skarzysko24.pl
Nota prawna

Wydawca portalu skarzysko24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i postów zamieszczanych przez użytkowników portalu. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Logowanie