Kładka (jednak) zgody
.
Szczęśliwy finał sprawy kładki nad torami kolejowymi w ciągu ul. Pięknej, sprawy o której jako pierwszy informował portal skarzysko24.pl - miasto porozumiało się z koleją w zakresie współfinansowania kosztów utrzymania kładki. Mieszkańcy mogą już z niej korzystać.
Przypomnijmy - na początku grudnia ub. roku przedstawiciele spółki Polskie Koleje Państwowe S.A. (Rejonu Administrowania i Utrzymania Nieruchomości w Skarżysku-Kamiennej) zamontowali przy wejściach na kładkę kraty. Zablokowano tym samym możliwość wejścia na kładkę, a mieszkańcy chcący przedostać się na drugą stronę torów przechodzą po torach (łamiąc tym samym obowiązujący zakaz). Jak się okazuje sytuacja maiałą związek z brakiem porozumienia pomiędzy PKP S.A. i miasta dot. finansowania kosztów utrzymania kładki.
Na pytanie radnego Adolfa Walkowiaka, który zwrócił uwagę na zaspawanie wejścia na kładkę, odpowiedzi udzielił Prezydent Miasta, Roman Wojcieszek : - Od wielu lat mamy problem z kładką w ciągu ul. Pięknej. Miasto zrobiło w tym względzie wszystko, co mogło - zabezpieczając przy tym interes miasta. Strona kolejowa ma jedno żądanie - by miasto przejęło tą kładkę, z wszelkimi konsekwencjami. My niezmiennie stoimy na stanowisku, że kładka powstała by ominąć przeszkodę w postaci torów - kolej spowodowała przeszkodę w komunikacji pieszej, kolej wybudowała tą kładkę bo musiała... Wychodząc jednak naprzeciw kolei, miasto z własnych środków wyremontowało na kładce oświetlenie (płaci za to oświetlenie) i deklaruje podpisanie umowy o współuczestnictwie w kosztach utrzymania i eksploatacji tej kładki. Kolej nie przyjmuje tych warunków, my nie możemy ulec kolejowemu dyktatowi. Nasze stanowisko jest niezmienne - chcemy dla dobra mieszkańców Skarżyska i pracowników spółek kolejowych (w pobliżu zakłady spółek kolejowych) partycypować w kosztach utrzymania kładki, natomiast nie zgodzimy się na dyktat w postaci żądania przejęcia tej kładki.
Po interwencjach naszych czytelników na początku stycznia o sprawę zapytaliśmy Jana Raczyńskiego - zarządcę Rejonu Administrowania i Utrzymania Nieruchomości w Skarżysku-Kamiennej PKP S.A.: - Rzeczywiście nasi pracownicy zablokowali wejścia na kładkę. Ma to związek z brakiem porozumienia pomiędzy naszą spółką i miastem Skarżysko-Kamienna w sprawie przejęcia kosztów utrzymania kładki przez miasto. Zgodnie z przyjętymi przez władze naszej Spółki założeniami dotyczącymi zarządzania i utrzymania obiektów, które nie służą bezpośrednio do prowadzenia działalności kolejowej zaproponowaliśmy miastu przejęcie utrzymania tej kładki - obecnie kładka służy przede wszystkim mieszkańcom Skarżyska (pytaliśmy przedstawicieli innych spółek kolejowych, czy ta kładka jest potrzeba np. w drodze do pracy ich pracownikom - zainteresowania tym tematem jednak nie było). Odrzucono naszą argumentację i do porozumienia nie doszło. Do zablokowania wejść na kładkę w przypadku braku porozumienia z miastem zostaliśmy zobowiązani przez naszą centralę. Uprzedzaliśmy miasto o tym fakcie, a w związku z brakiem porozumienia wykonaliśmy dyspozycję zablokowania kładki.
Jan Raczyński pytany o dalsze losy kładki, powiedział: - W piśmie z centrali naszej spółki dotyczącym zablokowania wejścia na kładkę widnieje również zapis o możliwym rozpoczęciu procesu fizycznej likwidacji tej kładki w przypadku braku osiągnięcia porozumienia w kwestii finansowania jej utrzymania...
Pod koniec stycznia doszło do spotkania prezydenta z mieszkańcami ulic Pięknej i Racławickiej - na co dzień korzystających z przejścia w drodze do pracy, szkół czy sklepów. - Chodzenie przez około półtora kilometra jest dla nas gehenną - mówili wówczas mieszkańcy. Prezydent mówił, że rozumie frustrację mieszkańców i po raz kolejny zadeklarował, że gmina jest gotowa ponosić wspólnie z PKP koszty utrzymania kładki - zadeklarował przy tym, że zainteresuje sprawą parlamentarzystów, obiecał zorganizowanie spotkania mieszkańców z posłami ze Skarżyska i przedstawicielami PKP (na spotkanie z mieszkańcami ulic Pięknej i Racławickiej ze strony kolejowej nie pofatygował się nikt). Kilka dni później zorganizował obiecywane spotkanie. Po raz kolejny - pomimo zaproszeń - nie pojawili się na nim przedstawiciele strony kolejowej.
Postanowiono więc, by o sprawie kładki porozmawiać na wyższym szczeblu - Prezydent z posłami: Marzeną Okłą-Drewnowicz i Andrzejem Bętkowskim udał się w tej sprawie do Warszawy, by rozmawiać z przedstawicielami wladz PKP. Podczas ww. rozmów ustalono, że PKP przygotuje ekspertyzę dotyczącą zakresu niezbędnego remontu kładki i jego kosztu - po jej wykonaniu będą prowadzone dalsze rozmowy nt. partcypacji miasta w kosztach utrzymania kładki.
Od marca miasto prowadziło z koleją rozmowy dotyczące przyszłości kładki. W wyniku prowadzonych rozmów ustalono, że strona kolejowa ma z własnych środków wykonać remont kładki, a miasto będzie partycypowało w późniejszych kosztach jej utrzymania (50% kosztów).
W piątek przy kładce zorganizowano krótką konferencję prasową prezydenta (w której uczestniczyli również: J. Raczyński i mieszkańcy Pięknej i Racławickiej), by poinformować o wynikach ustaleń pomiędzy miastem i PKP.

Prezydent Miasta- Roman Wojcieszek
{mp3}wojcieszek_29_11_2013{/mp3}
Mieszkaniec Skarżyska
{mp3}mieszkaniec_29_11_2013{/mp3}














KW Foto i audio. M.Busiek
Na pytanie radnego Adolfa Walkowiaka, który zwrócił uwagę na zaspawanie wejścia na kładkę, odpowiedzi udzielił Prezydent Miasta, Roman Wojcieszek : - Od wielu lat mamy problem z kładką w ciągu ul. Pięknej. Miasto zrobiło w tym względzie wszystko, co mogło - zabezpieczając przy tym interes miasta. Strona kolejowa ma jedno żądanie - by miasto przejęło tą kładkę, z wszelkimi konsekwencjami. My niezmiennie stoimy na stanowisku, że kładka powstała by ominąć przeszkodę w postaci torów - kolej spowodowała przeszkodę w komunikacji pieszej, kolej wybudowała tą kładkę bo musiała... Wychodząc jednak naprzeciw kolei, miasto z własnych środków wyremontowało na kładce oświetlenie (płaci za to oświetlenie) i deklaruje podpisanie umowy o współuczestnictwie w kosztach utrzymania i eksploatacji tej kładki. Kolej nie przyjmuje tych warunków, my nie możemy ulec kolejowemu dyktatowi. Nasze stanowisko jest niezmienne - chcemy dla dobra mieszkańców Skarżyska i pracowników spółek kolejowych (w pobliżu zakłady spółek kolejowych) partycypować w kosztach utrzymania kładki, natomiast nie zgodzimy się na dyktat w postaci żądania przejęcia tej kładki.
Po interwencjach naszych czytelników na początku stycznia o sprawę zapytaliśmy Jana Raczyńskiego - zarządcę Rejonu Administrowania i Utrzymania Nieruchomości w Skarżysku-Kamiennej PKP S.A.: - Rzeczywiście nasi pracownicy zablokowali wejścia na kładkę. Ma to związek z brakiem porozumienia pomiędzy naszą spółką i miastem Skarżysko-Kamienna w sprawie przejęcia kosztów utrzymania kładki przez miasto. Zgodnie z przyjętymi przez władze naszej Spółki założeniami dotyczącymi zarządzania i utrzymania obiektów, które nie służą bezpośrednio do prowadzenia działalności kolejowej zaproponowaliśmy miastu przejęcie utrzymania tej kładki - obecnie kładka służy przede wszystkim mieszkańcom Skarżyska (pytaliśmy przedstawicieli innych spółek kolejowych, czy ta kładka jest potrzeba np. w drodze do pracy ich pracownikom - zainteresowania tym tematem jednak nie było). Odrzucono naszą argumentację i do porozumienia nie doszło. Do zablokowania wejść na kładkę w przypadku braku porozumienia z miastem zostaliśmy zobowiązani przez naszą centralę. Uprzedzaliśmy miasto o tym fakcie, a w związku z brakiem porozumienia wykonaliśmy dyspozycję zablokowania kładki.
Jan Raczyński pytany o dalsze losy kładki, powiedział: - W piśmie z centrali naszej spółki dotyczącym zablokowania wejścia na kładkę widnieje również zapis o możliwym rozpoczęciu procesu fizycznej likwidacji tej kładki w przypadku braku osiągnięcia porozumienia w kwestii finansowania jej utrzymania...
Pod koniec stycznia doszło do spotkania prezydenta z mieszkańcami ulic Pięknej i Racławickiej - na co dzień korzystających z przejścia w drodze do pracy, szkół czy sklepów. - Chodzenie przez około półtora kilometra jest dla nas gehenną - mówili wówczas mieszkańcy. Prezydent mówił, że rozumie frustrację mieszkańców i po raz kolejny zadeklarował, że gmina jest gotowa ponosić wspólnie z PKP koszty utrzymania kładki - zadeklarował przy tym, że zainteresuje sprawą parlamentarzystów, obiecał zorganizowanie spotkania mieszkańców z posłami ze Skarżyska i przedstawicielami PKP (na spotkanie z mieszkańcami ulic Pięknej i Racławickiej ze strony kolejowej nie pofatygował się nikt). Kilka dni później zorganizował obiecywane spotkanie. Po raz kolejny - pomimo zaproszeń - nie pojawili się na nim przedstawiciele strony kolejowej.
Postanowiono więc, by o sprawie kładki porozmawiać na wyższym szczeblu - Prezydent z posłami: Marzeną Okłą-Drewnowicz i Andrzejem Bętkowskim udał się w tej sprawie do Warszawy, by rozmawiać z przedstawicielami wladz PKP. Podczas ww. rozmów ustalono, że PKP przygotuje ekspertyzę dotyczącą zakresu niezbędnego remontu kładki i jego kosztu - po jej wykonaniu będą prowadzone dalsze rozmowy nt. partcypacji miasta w kosztach utrzymania kładki.
Od marca miasto prowadziło z koleją rozmowy dotyczące przyszłości kładki. W wyniku prowadzonych rozmów ustalono, że strona kolejowa ma z własnych środków wykonać remont kładki, a miasto będzie partycypowało w późniejszych kosztach jej utrzymania (50% kosztów).
W piątek przy kładce zorganizowano krótką konferencję prasową prezydenta (w której uczestniczyli również: J. Raczyński i mieszkańcy Pięknej i Racławickiej), by poinformować o wynikach ustaleń pomiędzy miastem i PKP.

Prezydent Miasta- Roman Wojcieszek
{mp3}wojcieszek_29_11_2013{/mp3}
Mieszkaniec Skarżyska
{mp3}mieszkaniec_29_11_2013{/mp3}
















{fcomment}












skomentowany przez: wert
skomentowany przez: zorientowana
skomentowany przez: Mały Bezrobotny
skomentowany przez: Murzynek Rambo
skomentowany przez: Marta1