Spotkanie autorskie z Wojciechem Jagielskim
Wojciech Jagielski (1960) – reporter, wieloletni dziennikarz i korespondent Gazety Wyborczej, obecnie w Polskiej Agencji Prasowej. Jest autorem książek dotyczących Afganistanu, Czeczenii i Kaukazu, Ugandy i RPA mi.n. (Dobre miejsce do umierania, 1994), (Modlitwa o deszcz, 2002), (Wieże z kamienia, 2004), (Nocni wędrowcy, 2009) (Wypalanie traw, 2012) czy najnowsza pozycja "Wszystkie wojny lary, (2015). Dwukrotnie nominowany do Literackiej Nagrody Nike (2003, 2010) oraz do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego (2010).
Laureat m.in. nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, międzynarodowej Nagrody Literatura z Frontu, Nagrody im. ks. Józefa Tischnera, Nagrody im. Dariusza Fikusa, zdobywca Bursztynowego Motyla w konkursie im. Arkadego Fiedlera. Uhonorowany przez ministra spraw zagranicznych odznaką honorową Bene Merito.
Spotkanie z Wojciechem Jagielskim odbyło się w formie wywiadu, który poprowadziła red. Magdalena Smożewska-Wójcikiewicz z rozgłośni Polskiego Radia w Kielcach.
Wojciech Jagielski przybliżył zebranym początki swojej pracy w zawodzie dziennikarza, opowiadał o swojej współpracy z Polską Agencją Prasową oraz o wyjazdach służbowych m.in do Afganistanu, Czeczenii czy Kaukazu. Nie mogło również zabraknąć pytań o współpracy z Ryszardem Kapuścińskim. Duży wpływ na jego wybór zostania dziennikarzem miała książka "49 opowiadań" Ernesta Hemingwaya. Jak mówił dzięki tej książce stworzył sobie obraz Afryki, gdy myślał o ruszeniu w podróż, od razu przychodził mu na myśl ten właśnie kierunek.
Autor mówił jak powstała jego pierwsza książka 'Dobre, miejsce do umierania", opowiadał również o najnowszej książce "Wszystkie wojny Lary" która przedstawia Świętą Wojnę widzianą oczami matki.
Wojciech Jagielski wspomniał, że pierwszą osobą, której wszystko opowiadał była jego żona, z którą jeździł przez 2 lata na reportaże, była zachwycona, jednam on nie mógł wtedy pracować, czuł się za nią za bardzo odpowiedzialny. Małżonka zapłaciła za to bardzo wysoką cenę, cierpi na chorobę stresu bojowego, podobnie jak jego przyjaciel, fotoreporter Krzysztof Miller, który będąc w Afganistanie nabawił się żółtaczki.
Na koniec spotkania uczestnicy zadawali gościowi pytania, można było zakupić jego książki oraz dostać autograf.













skomentowany przez: wert
skomentowany przez: zorientowana
skomentowany przez: Mały Bezrobotny
skomentowany przez: Murzynek Rambo
skomentowany przez: Marta1