Pielęgniarka zakażona koronawirusem dyżurowała w skarżyskim szpitalu
Pielęgniarka, która jest mieszkanką powiatu szydłowieckiego, zaraziła się koronawirusem podczas pracy w szpitalu w... Grójcu. Jak się okazuje - nie powiadomiła swoich przełożonych w Skarżysku-Kamiennej, że pracuje jeszcze w innej placówce. O tym, że kobieta jest zatrudniona w szpitalu w Grójcu i została tam zakażona COVID-19 dyrekcja skarżyskiego szpitala miała dowiedzieć się wczoraj (od sanepidu). Od razu podjęto decyzję o tymczasowym zamknięciu oddziału neurologicznego.
- Kiedy tylko dowiedzieliśmy się o zaistniałej sytuacji, (...) od razu wszczęliśmy stosowne procedury. Oddział neurologiczny, wraz z przebywającymi na nim pacjentami i pracującym tam personelem został zamknięty. Nie mają prawa opuścić oddziału (pracownicy, którzy wczoraj do południa pracowali na neurologii, pozostaną tam do wyjaśnienia sytuacji - przyp. red.). Od tych wszystkich osób zostały pobrane już wymazy do badań. Dodatkowo do szpitala zgłosił się cały personel, który miał kontakt z tą pielęgniarką, czyli pełnił dyżur 16 i 17 marca - powiedział Radiu Kielce dyrektor skarżyskiego szpitala, Leszek Lepiarz.
Zakażona pielęgniarka mogła mieć w sumie kontakt z ponad 40 pracownikami szpitala i blisko 20 pacjentami przebywającymi na oddziale neurologicznym w lecznicy. Pobrane od nich próbki do badań wczoraj trafiły do kieleckiego labolatorium.












skomentowany przez: wert
skomentowany przez: zorientowana
skomentowany przez: Mały Bezrobotny
skomentowany przez: Murzynek Rambo
skomentowany przez: Marta1