Miasto odkupi udziały w MI za ponad 67 milionów złotych
Cała sprawa miała początek już jakiś czas temu - w 2019 roku miasto powołało do życia spółkę Miejskie Inwestycje, której zadaniem miała być m.in. „organizacja, budowa, zarządzanie i utrzymanie gminnych obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, oraz innych obiektów należących do Gminy Skarżysko-Kamienna, w celu umożliwienia jej zaspokajania potrzeb mieszkańców w zakresie zadań własnych gminy”. Od samego początku wiadome było, że jednym z głównych zadań inwestycyjnych stawianych przed spółką była przebudowa basenu miejskiego - a właściwie poszukanie partnera, który wyłoży na nią pieniądze (mówiło się również o targowisku miejskim, teraz mówi się też o przebudowie stadionu Granatu). O spółce i efektach jej działalności przez dłuższy czas było cicho (poza epizodami, gdy prezydent wnosił o dokapitalizowanie spółki, bo brakowało pieniędzy na jej bieżącą działalność). Negocjacje z potencjalnymi partnerami miały przeciągać m.in. ze względu na pandemię.
W grudniu ub. roku pod obrady Rady Miasta Skarżyska-Kamiennej trafił projekt uchwały w sprawie wyrażenia zgody na podwyższenie kapitału zakładowego spółki pn."Miejskie Inwestycje Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością" z siedzibą w Skarżysku-Kamiennej. Zgodnie z projektem uchwały miasto wyrażało zgodę na podwyższenie kapitału zakładowego o 40 mln złotych, jednocześnie miało zrezygnować z przysługującego mu prawa pierwszeństwa objęcia udziałów. Udziały miał objąć nowy wspólnik - Adapta Fundusz 2 Sp. z o.o. Radni pytali wówczas o wiarygodność wspomnianego partnera. Spółka założona została bowiem... w czerwcu 2020 roku, jej prezesem jest 83-letnia kobieta, a siedziba spółki - jak dowodził radny Piotr Janowski - mieści się w... mieszkaniu w jednym z bloków w Warszawie. Prezes spółki Robert Pajek bronił wówczas dokonanego wyboru - argumentował, że "nie ocenia się książki po okładce", spółka miała mieć możliwości wniesienia pełnej kwoty za udziały, a to było kluczowe. Radnych zapewniono również, że "w razie czego" miasto będzie miało zawsze możliwość wykupienia udziałów od wspólnika.
I rzeczywiście - Adapta wpłaciła na konto spółki wymaganą kwotę, obejmując udziały w Miejskich Inwestycjach. Okazało się również, że wspomniane "w razie czego" nadeszło bardzo szybko. W ubiegłym tygodniu do radnych trafił bowiem projekt uchwały w sprawie wyrażenia zgody na nabycie przez Gminę Skarżysko-Kamienna udziałów od podmiotu zewnętrznego spółki Miejskie Inwestycje spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Projekt uchwały zakładał sukcesywne nabywanie udziałów od Adapty, choć w praktyce spółka MI z wykorzystaniem zastrzyku gotówki od partnera niczego jeszcze nie zrealizowała (przypomnijmy jeszcze raz - ledwie dwa miesiące temu wyrażono zgodę na objęcie udziałów przez Adaptę). Okazało się również, że w perspektywie najbliższych 15 lat za udziały kilka tygodni temu warte 40 milionów, miasto spółce Adatpa chce zapłacić w sumie... ponad 67 milionów złotych.
Podczas dzisiejszej na sesji Rady Miasta Skarżyska-Kamiennej, w trakcie dyskusji nad przedłożonym projektem uchwały radni opozycyjni argumentowali, że cała sprawa to nic innego jak próba zaciągnięcia ogromnego zobowiązania, które formalnie nie będzie dla gminy "długiem", ale zaplanowanym i rozłożonym w czasie jej "wydatkiem majątkowym". Praktycznie pod kątem efektu dla budżetu miasta to to samo (w potocznym rozumieniu to prostu kolejny dług), ale formalnie - nie.
- To próba zaciągnięcia zobowiązania, tak żeby nie wpłynęło ono na poziom wykazywanego długu - tak, by nie miało ono wpływu na wskaźniki, czy limity. Nie będę dyskutował z zasadnością samej inwestycji, mam jednak wątpliwości co do możliwości udźwignięcia przez miasto kolejnego zobowiązania i regulowania przez miasto wynikających z niego kwot w latach przyszłych (...) Prezydent Krönig obejmując władzę w 2014 roku, szedł do wyborów z hasłem "oddłużania miasta po rządach prezydenta Wojcieszka" - i jaką mamy sytuację? Zadłużenie - to formalne - na koniec roku ma wynieść ponad 99 milionów, czyli mniej więcej tyle, ile na początku jego rządów, przez ciągłe przesuwanie wykupu obligacji rosną koszty obsługi długu, a teraz chcemy zaciągnąć kolejne zobowiązanie na 67 milionów. (...) Pamiętam również doskonale jak część z obecnych radnych koalicyjnych (którzy byli radnymi w kadencji 2010-2014), wytykało zadłużanie miasta poprzedniemu prezydentowi, a teraz bez najmniejszego namysłu chcą zaciągnąć kolejne gigantyczne zobowiązania. (...) Jeszcze niedawno mieliśmy mieć ponoć ogromne problemy ze spłatą już istniejących zobowiązań rzędu kilku milionów złotych rocznie - tak argumentowano przecież jeszcze niedawno kolejne przesuwanie wykupu obligacji - a tu nagle ma nam starczyć na wszystko: na wykup obligacji, na rosnące koszty obsługi długu, na nową pozycję, czyli wykup udziałów w MI? Przecież to będą ogromne kwoty, nawet kilkanaście milionów złotych rocznie. - stwierdził radny Konrad Wikarjusz.
- Apeluję do radnych koalicyjnych - zastanówcie się! Nie zwiększajcie - w praktyce - zadłużenia miasta, tak jak to bywało w przeszłości. - apelował do radnych radny Krzysztof Randla.
- W nawiązaniu do słów radnego Wikarjusza o radnych, którzy byli przeciwni zadłużaniu miasta za prezydenta Wojcieszka. Tak - zgodzę się, byłem przeciwny. Natomiast stwierdzenie, że podejmujemy decyzję bez namysłu jest krzywdzące. Spotykaliśmy się i zastanawialiśmy, czy konsekwencje tej uchwały miasto będzie mogło udźwignąć. (...) Koncentrując się tylko na spłacaniu zadłużenia, nie inwestując, spowodowalibyśmy, że staniemy się miastem zaściankowym. A przecież naszym mieszkańcom również coś się należy. Liczba ludzi w mieście maleje, musimy tworzyć atrakcyjne miasto, miasto, które konkuruje z miastami ościennymi. (...) Basen naszym mieszkańcom się należy, a ja nie widzę innej możliwości, by zrealizować tą inwestycję - powiedział radny Bogusław Ciok.
- Basen jest potrzebny, pytania kluczowe to jednak: czy nas na niego w tym momencie po prostu stać i czy możemy sobie pozwolić przy obecnej mizerii finansowej na znaczne ograniczenie innych potrzebnych inwestycji, bo to w praktyce oznacza decyzja o wykupie udziałów - odpowiedział radny Wikarjusz.
W dyskusji głos zabrał również prezydent Konrad Krönig: - Od wielu lat sztuka zarządzania w sektorze finansów publicznych to sztuka zarządzania długiem. Nie ma w tym nic złego, jeśli tym długiem zarządzamy umiejętnie i zachowujemy płynność. Padały argumenty, że podejmujemy ryzyko - oczywiście, że podejmujemy ryzyko, ale "ten kto nie ryzykuje, nie pije szampana".
Ostatecznie w głosowaniu Rada Miasta Skarżyska-Kamiennej przyjęła przedmiotowy projekt uchwały stosunkiem głosów 11 "za" (Platforma Obywatelska, Przyszłość i Rozwój, Wspólnota Samorządowa), 10 "przeciw" (Lepsze Skarżysko, Prawo i Sprawiedliwość).












skomentowany przez: wert
skomentowany przez: zorientowana
skomentowany przez: Mały Bezrobotny
skomentowany przez: Murzynek Rambo
skomentowany przez: Marta1