Kandydat Centrolewicy do PE w Skarżysku (foto)
Wczoraj z wizytą w Skarżysku-Kamiennej gościł Janusz Onyszkiewicz - europoseł, kandydat w niedzielnych wyborach do Parlamentu Europejskiego z listy Centrolewicy - Porozumienia dla Przyszłości.
Początek wizyty był nietypowy. Europoseł rozpoczął swoją wizytę od spotkania ze Skarżyszczanami na ... ulicy, a dokładniej na placu przez Batmarem. Tam powitali go organizatorzy spotkania, członkowie i sympatycy partii wchodzących w skład Centrolewicy i mieszkańcy miasta. Potem był krótki spacer do siedziby Stronnictwa Demokratycznego przy ul. Rzemieślniczej, gdzie odbyła się debata.
Tam przed licznie zgromadzoną publiką, Janusz Onyszkiewicz przybliżył swoją dotychczasową działalność w PE (m.in. w minionej kadencji członek Komisji Spraw Zagranicznych PE, członek frakcji Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy - trzeciej pod względem liczebności frakcji PE) i przedstawił koncepcję swojej działalności w kolejnej kadencji.
Centrolewica do wyborów idzie z hasłem "Europa to ludzie" - wspólną Europę chcemy budować dla ludzi i z ludźmi. Onyszkiewicz zaznacza, że decyzja o starcie w wyborach wynika z przekonania, że jego dotychczasowa praca w Parlamencie Europejskim przyniosła konkretne efekty, jest skuteczna i chce ją kontynuować. Obiecuje wyborcom rzetelność, skuteczność i realizm w działaniu. Nie chce obiecywać - jak to się zdarza u konkurencji - rzeczy, które albo nie są możliwe ze względów formalnych, albo nie leżą w kompetencjach Unii.
Unia Europejska wg. Onyszkiewicza jest dziś mocarstwem gospodarczym, ale karłem politycznym, głównie dlatego że nie potrafi mówić jednym i zdecydowanym głosem. Unia Europejska w przyszłości nie powinna przekształcać się w superpaństwo, ale dążyć do stania się supermocarstwem, które będzie w stanie chronić interesy i pomyślność wszystkich krajów członkowskich.
Według Janusza Onyszkiewicza bardzo ważny jest liczny udział Polaków w wyborach i bardzo dokładne przyjrzenie się kandydatom przed oddaniem na nich głosu. Często bowiem zdarza się tak, że do PE trafiają ludzie bez przygotowania - zdolni jedynie do działań czysto symbolicznych i nieskutecznych. Potrzebne są tam osoby z umiejętnością skutecznego prowadzenia negocjacji (do czego biegła znajomość języków jest konieczna - sam zna trzy), a także tych, którzy będą w stanie zdobyć uznanie, szacunek i poważanie w głównych grupach politycznych - mających realny wpływ na decyzje UE.
Początek wizyty był nietypowy. Europoseł rozpoczął swoją wizytę od spotkania ze Skarżyszczanami na ... ulicy, a dokładniej na placu przez Batmarem. Tam powitali go organizatorzy spotkania, członkowie i sympatycy partii wchodzących w skład Centrolewicy i mieszkańcy miasta. Potem był krótki spacer do siedziby Stronnictwa Demokratycznego przy ul. Rzemieślniczej, gdzie odbyła się debata.
Tam przed licznie zgromadzoną publiką, Janusz Onyszkiewicz przybliżył swoją dotychczasową działalność w PE (m.in. w minionej kadencji członek Komisji Spraw Zagranicznych PE, członek frakcji Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy - trzeciej pod względem liczebności frakcji PE) i przedstawił koncepcję swojej działalności w kolejnej kadencji.
Centrolewica do wyborów idzie z hasłem "Europa to ludzie" - wspólną Europę chcemy budować dla ludzi i z ludźmi. Onyszkiewicz zaznacza, że decyzja o starcie w wyborach wynika z przekonania, że jego dotychczasowa praca w Parlamencie Europejskim przyniosła konkretne efekty, jest skuteczna i chce ją kontynuować. Obiecuje wyborcom rzetelność, skuteczność i realizm w działaniu. Nie chce obiecywać - jak to się zdarza u konkurencji - rzeczy, które albo nie są możliwe ze względów formalnych, albo nie leżą w kompetencjach Unii.
Unia Europejska wg. Onyszkiewicza jest dziś mocarstwem gospodarczym, ale karłem politycznym, głównie dlatego że nie potrafi mówić jednym i zdecydowanym głosem. Unia Europejska w przyszłości nie powinna przekształcać się w superpaństwo, ale dążyć do stania się supermocarstwem, które będzie w stanie chronić interesy i pomyślność wszystkich krajów członkowskich.
Według Janusza Onyszkiewicza bardzo ważny jest liczny udział Polaków w wyborach i bardzo dokładne przyjrzenie się kandydatom przed oddaniem na nich głosu. Często bowiem zdarza się tak, że do PE trafiają ludzie bez przygotowania - zdolni jedynie do działań czysto symbolicznych i nieskutecznych. Potrzebne są tam osoby z umiejętnością skutecznego prowadzenia negocjacji (do czego biegła znajomość języków jest konieczna - sam zna trzy), a także tych, którzy będą w stanie zdobyć uznanie, szacunek i poważanie w głównych grupach politycznych - mających realny wpływ na decyzje UE.






KW Foto:K.Dróżdż













skomentowany przez: wert
skomentowany przez: zorientowana
skomentowany przez: Mały Bezrobotny
skomentowany przez: Murzynek Rambo
skomentowany przez: Marta1