Kolejny konfllikt o podwórko (foto)
Place zabaw w naszym mieście w ostatnim czasie stały się przedmiotem gorących dyskusji, emocji i konfliktów. Słynna już sprawa placu zabaw z ulicy Górniczej, która podzieliła mieszkańców i w którą zaangażowali się politycy, nagle urosła do wakacyjnego tematu numer jeden w lokalnych mediach. Czy można było tego uniknąć? Chyba tak - niech za przykład posłuży inny sporny plac zabaw...
Dwie strony konfilktu
Bloki przy ulicy Aptecznej - można powiedzieć serce Milicy, niedaleko Urzędu Miasta. Tu od dłuższego czasu toczył się ostry spór o piaskownicę i... skalniak, spór pomiędzy mieszkańcami ulicy Aptecznej 2 i mieszkańcami pozostałych bloków, które - okalając budynek na Aptecznej - mają z tymi pierwszymi wspólne podwórko. Spotkały się w tym miejscu dwa interesy.
Pierwszy, mieszkańców Aptecznej 2, którzy przez wiele lat opiekowali się zieleńcem przed blokiem, w tym czasie z własnych pieniędzy kupowali rośliny (niektóre posadzone przez rodziców czy nawet dziadków obecnych mieszkańców), pielęgnowali je i dbali tam o porządek. Są tu wspaniałe drzewa, krzewy i skalniak - mówi Beata Jaszczyk, lokatorka z rego budynku. Teraz chcemy mieć tu spokój, móc odpoczywać i cieszyć się ciszą.
Drugi, mieszkańców pozostałych bloków, którzy czują, że sąsiedzi za wszelką cenę chcą przejąć skwer dla siebie i uniemożliwić korzystanie z niego ich dzieciom. Na trawniku postawiona jest piaskownica i urządzenie zabawowe - będące solą w oku sąsiadów, twierdzących, że dzieci przy okazji zabawy niszczą wcześniej wspomnianą zieleń. Ta strona ma dosyć "niekowencjonalnych" metod walki zastosowanych przez "przeciwników" (dzieci były fotografowane, wylewano na nie wodę z okien itp.), chcą mieć zapewnione bezpieczne miejsce do zabawy dla swoich pociech.
O skali emocji towarzyszącym temu konfliktowi nie piszę, lepiej skoncentrować się na tym, jak problem postanowiono rozwiązać.






Mediacja
W piątek w Urzędzie Miasta w Skarżysku-Kamiennej odbyło się spotkanie mediacyjne, w którym udział wzięły obie strony konfliktu, przedstawiciele ZZK i Urzędu Miasta. Rozjemcą w sporze był prowadzący spotkanie Zdzisław Kobierski, zastępca prezydenta Skarżyska.
Dwie strony konfilktu
Bloki przy ulicy Aptecznej - można powiedzieć serce Milicy, niedaleko Urzędu Miasta. Tu od dłuższego czasu toczył się ostry spór o piaskownicę i... skalniak, spór pomiędzy mieszkańcami ulicy Aptecznej 2 i mieszkańcami pozostałych bloków, które - okalając budynek na Aptecznej - mają z tymi pierwszymi wspólne podwórko. Spotkały się w tym miejscu dwa interesy.
Pierwszy, mieszkańców Aptecznej 2, którzy przez wiele lat opiekowali się zieleńcem przed blokiem, w tym czasie z własnych pieniędzy kupowali rośliny (niektóre posadzone przez rodziców czy nawet dziadków obecnych mieszkańców), pielęgnowali je i dbali tam o porządek. Są tu wspaniałe drzewa, krzewy i skalniak - mówi Beata Jaszczyk, lokatorka z rego budynku. Teraz chcemy mieć tu spokój, móc odpoczywać i cieszyć się ciszą.
Drugi, mieszkańców pozostałych bloków, którzy czują, że sąsiedzi za wszelką cenę chcą przejąć skwer dla siebie i uniemożliwić korzystanie z niego ich dzieciom. Na trawniku postawiona jest piaskownica i urządzenie zabawowe - będące solą w oku sąsiadów, twierdzących, że dzieci przy okazji zabawy niszczą wcześniej wspomnianą zieleń. Ta strona ma dosyć "niekowencjonalnych" metod walki zastosowanych przez "przeciwników" (dzieci były fotografowane, wylewano na nie wodę z okien itp.), chcą mieć zapewnione bezpieczne miejsce do zabawy dla swoich pociech.
O skali emocji towarzyszącym temu konfliktowi nie piszę, lepiej skoncentrować się na tym, jak problem postanowiono rozwiązać.






Mediacja
W piątek w Urzędzie Miasta w Skarżysku-Kamiennej odbyło się spotkanie mediacyjne, w którym udział wzięły obie strony konfliktu, przedstawiciele ZZK i Urzędu Miasta. Rozjemcą w sporze był prowadzący spotkanie Zdzisław Kobierski, zastępca prezydenta Skarżyska.
- Zgromadziliśmy się tutaj wspólnie: mieszkańcy i zarządcy wspólnot i zasobów komunalnych. Myślę, że wszyscy przybyli zgadzają się co do jednego. Nie ma dyskusji innej jak ta, że piaskownica musi stać. Dziwię się, że tylko jedna. Tam przydałyby się nawet trzy. Dzieci muszą mieć bezpieczne miejsce do zabawy. Z drugiej strony, ludzie mają prawo do chwili spokojnego odpoczynku i do zieleni pod oknem. Tego nikt nie kwestionuje. Myślę, że dzięki Państwa zrozumieniu i odrzuceniu chociaż na chwilę wzajemnych urazów jest możliwe znalezienie optymalnego rozwiązania.
Wspólnie z Zarządem Zasobów Komunalnych przygotowano projekt rozwiązujacy problemy - wzdłuż bloku Apteczna 2 zostaną posadzone tuje - naturalny płot, odgradzający część z zielenią i skalniakiem (który zostanie przesunięty), od części rekracyjnej z placem zabaw dla dzieci. - Za pieniądze ZZK kupimy około siedemdziesięciu tuj. Posadzimy je w granicy możliwego minimum. Nie możemy tej ściany krzewów posadzić równo po bloku spółdzielczym, po ich krawężniku. Nie możemy też posadzić jej „pod nosem" ludzi z Aptecznej 2. Propozycja jest taka, żeby zasadzić je około osiem metrów od ścian fundamentów. Kiedy tuje się rozrosną, to można będzie przyciąć je z wysokości - mówił prezydent. Każdy będzie zadowolony - podwórko będzie podzielone na dwie części z różnym przeznaczeniem. Dzieci będą miały miejsce do zabawy. A mieszkańcy Aptecznej 2 swoją enklawę zieleni i spokoju.













Obie strony konfliktu przystały na propozycję prezydenta. Co ciekawe okazało się, że możliwe jest nawet "wyjście do przodu" stron konfliktu. Mieszkańcy Aptecznej 2 zaoferowali, że sami przeniosą rośliny które znajdą się po stronie placu zabaw, tak aby nie stały się one kolejną kością niezgody.
Wkrótce mieszkańcy zwaśnionych stron spotkają się, aby podpisać porozumienie kończące konflikt.
Coś więcejWspólnie z Zarządem Zasobów Komunalnych przygotowano projekt rozwiązujacy problemy - wzdłuż bloku Apteczna 2 zostaną posadzone tuje - naturalny płot, odgradzający część z zielenią i skalniakiem (który zostanie przesunięty), od części rekracyjnej z placem zabaw dla dzieci. - Za pieniądze ZZK kupimy około siedemdziesięciu tuj. Posadzimy je w granicy możliwego minimum. Nie możemy tej ściany krzewów posadzić równo po bloku spółdzielczym, po ich krawężniku. Nie możemy też posadzić jej „pod nosem" ludzi z Aptecznej 2. Propozycja jest taka, żeby zasadzić je około osiem metrów od ścian fundamentów. Kiedy tuje się rozrosną, to można będzie przyciąć je z wysokości - mówił prezydent. Każdy będzie zadowolony - podwórko będzie podzielone na dwie części z różnym przeznaczeniem. Dzieci będą miały miejsce do zabawy. A mieszkańcy Aptecznej 2 swoją enklawę zieleni i spokoju.













Obie strony konfliktu przystały na propozycję prezydenta. Co ciekawe okazało się, że możliwe jest nawet "wyjście do przodu" stron konfliktu. Mieszkańcy Aptecznej 2 zaoferowali, że sami przeniosą rośliny które znajdą się po stronie placu zabaw, tak aby nie stały się one kolejną kością niezgody.
Wkrótce mieszkańcy zwaśnionych stron spotkają się, aby podpisać porozumienie kończące konflikt.
Przy okazji mediacji zaapelowano o stworzenie w tamtym miejscu placu zabaw z prawdziwego zdarzenia. - Projekt przedstawiony przez prezydenta bardzo nam się podoba, ale musimy mieć zapewniony bezpieczny i atrakcyjny plac zabaw. Tak żeby była tam piaskownica, huśtawka, ławki. W okolicy nie ma żadnego podobnego miejsca mówił Marcin Kowalik, jeden z rodziców. Prezydent zaznaczył, że zajmie się tą sprawą.
Po piątkowym spotkaniu problem wydaje się rozwiązany. Będziemy śledzili dalsze losy tej sprawy.
W tym momencie można zadać sobie pytanie, czego do porozumienia zabrakło przy ul. Górniczej ?....
KW Foto: M.Busiek

Po piątkowym spotkaniu problem wydaje się rozwiązany. Będziemy śledzili dalsze losy tej sprawy.
W tym momencie można zadać sobie pytanie, czego do porozumienia zabrakło przy ul. Górniczej ?....
KW Foto: M.Busiek












skomentowany przez: wert
skomentowany przez: zorientowana
skomentowany przez: Mały Bezrobotny
skomentowany przez: Murzynek Rambo
skomentowany przez: Marta1