Z Urzędu Miasta zniknął sprzęt za 45 tys. PLN

Sprzęt komputerowy o wartości minimum 45 tys. PLN zniknął z Urzędu Miasta w Skarżysku-Kamiennej. Słowa "zniknął" w tym przypadku należy używać ostrożnie - do końca nie wiadomo, czy wspomniany sprzęt kiedykolwiek do Urzędu Miasta trafił, chociaż magistrat za niego zapłacił. Sprawę bada Prokuratura, a ujawnione braki w sprzęcie mogą być wierzchołkiem góry lodowej...
Znikający sprzęt...
Na początku lipca br. Urząd Miasta zlecił rutynową wewnętrzną kontrolę. Jej wyniki zaskoczyły wszystkich. Okazało się, że brakuje sprzętu komputerowego o wartości 45 tys. PLN. Sprawa nie była przez Urząd Miasta nagłośniona, ale braki sprzętowe w tej instytucji bardzo szybko stały się tematem rozmów mieszkańców Skarżyska (głównie jednak plotek i domysłów)...
W piątek postanowiliśmy zapytać o sprawę prezydenta. - W związku z prowadzoną wewnętrzną kontrolą w Urzędzie Miasta w Skarżysku-Kamiennej, wykryte zostały nieprawidłowości dotyczące stanu sprzętu komputerowego. Sprawa 9 lipca br. została przekazana przeze mnie do skarżyskiej Prokuratury. W tej chwili prowadzone jest postępowanie wyjaśniające. Dla dobra sprawy nie możemy ujawniać żadnych szczegółów do czasu zakończenia śledztwa - powiedział Roman Wojcieszek, prezydent Skarżyska-Kamiennej.
Sprawę bada Prokurator...
W podobnym - co zrozumiałe - równie zachowaczym tonie, wypowiada się Prokuratura. - Postępowanie jest "bardzo świeże”. 13 lipca bieżącego roku do Prokuratury wpłynęło zawiadomienie, skierowane przez Prezydenta Miasta. Analiza tego zawiadomienia i poczynione przez policję wstępne ustalenia wykazały, że zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa. Mamy najprawdopodobniej do czynienia z kradzieżą mienia w tym zakresie zostało wszczęte postępowanie. Jeśli materiał zgromadzony w postępowaniu umożliwi postawienie komuś zarzutu kradzieży (chociaż trudno w tym momencie przesądzać o ostatecznej kwalifikacji czynu), to za ten czyn może grozić do 5 lat pozbawienia wolności. Trwają czynności zmierzające do wszechstronnego ustalenia tego, co się wydarzyło w Urzędzie Miasta - powiedziała Małgorzata Gicewicz, Zastępca Prokuratora Rejonowego w Skarżysku-Kamiennej.
- Z pierwszych ustaleń wynika, że do popełnienia przestępstwa mogło dojść w okresie od połowy marca do czerwca bieżącego roku. Osoby, które mogą być sprawcami, zostały już przez nas przesłuchane - na tym etapie postępowania w charakterze świadków. Cały czas przesłuchujemy również inne osoby, a krąg ludzi którzy mogą posiadać wiedzę na ten temat jest bardzo szeroki - dodała prokurator.
Wierzchołek góry lodowej?
Wspomniana przez nas wcześniej wartość szacowanych braków w sprzecie może się jeszcze zwiększyć. - Z materiałów, które otrzymaliśmy z Urzędu Miasta wynika, że wartość strat obecnie szacuje się na 45 tys. PLN., ale to tylko kwota wstępna - powiedziała Gicewicz. Po wykryciu nieprawidłowości w Urzędzie Miasta zarządzono bowiem szczegółową kontrolę wewnętrzną z inwentaryzację sprzętu. Dopiero po jej zakończeniu i przekazaniu informacji o jej wynikach do Prokuratury poznamy dokładną wartość strat.
Fakty i domysły...
Chociaż nikt nie chce oficjalnie tego potwierdzić, w kręgu "zainteresowania" Prokuratury jest najprawdopodobniej działalność pionu odpowiadającego za obsługę informatyczną Urzędu Miasta. Faktem jest, że wkrótce po otrzymaniu przez Prezydenta Miasta informacji o brakach w sprzęcie rozwiązano umowy o pracę z dwoma informatykami (a na zwolnione przez nich stanowiska w ubiegłym tygodniu magistrat ogłosił nabór). Czy konsekwencje w przypadku postawienia zarzutów będą wyciagnięte również w stosunku do ich przełożonych - nie wiadomo.
Pracownicy Urzędu Miasta niechętnie wypowiadają się o całej sprawie. W nieoficjalnych rozmowach nie potrafią ukryć zdziwienia, że coś takiego mogło mieć miejsce w Urzędzie Miasta. W zdumienie wprawia ich niezwykła wręcz naiwność osób zamieszanych w sprawę, które liczyły, że przy kontrolach wewnętrznych sprawa nie ujrzy światła dziennego.
Pytanie (na razie) bez odpowiedzi...
Nie znamy na chwilę obecną odpowiedzi na pytanie w jaki sposób sprzęt "zniknął" ze skarżyskiego Urzędu Miasta. Głośno mówi się o dwóch możliwościach: sprzęt był sukcesywnie wynoszony z magistratu, albo... nigdy do niego nie trafił. Istnieje bowiem możliwość, że sprzęt komputerowy "wyparowywał" już podczas przetargów...
Odpowiedzi na niektóre pytania poznamy w ciagu kilku najbliższych miesięcy - tyle bowiem potrwa postępowanie. O dalszych losach tej sprawy będziemy informować na bieżąco.
KW












skomentowany przez: wert
skomentowany przez: zorientowana
skomentowany przez: Mały Bezrobotny
skomentowany przez: Murzynek Rambo
skomentowany przez: Marta1