Uroczysta zbiórka (foto)
Spotykają się raz w miesiącu, ale z okazji świąt i państwowych uroczystości bycie razem jest dla nich nie tylko przyjemnością, ale też obowiązkiem i honorowym zaszczytem.
Tak było i tym razem. Uroczysta zbiórka z okazji świat wielkanocnych, święta flagi i 3-go Maja, była powodem do wspólnego uhonorowania tych wydarzeń. W galowych mundurach zameldowali się: klub seniorów „Żubry” ze Starachowic, krąg instruktorów seniorów ZHP „Steny” z Suchedniowa oraz Stowarzyszenie Szarych Szeregów i harcerze seniorzy ze Skarżyska. Spotkanie poprowadziła druhna Gabriela Wiatr w towarzystwie harcmistrza Tadeusza Bibera, byłego komendant Hufca ZHP w Skarżysku. Były życzenia, wiersze, wspólne śpiewanie i oczywiście mnóstwo wspomnień. Jedynym przedstawicielem władz miasta, który przybył na tę uroczysta zbiórkę był radny Tomasz Sekuła.





- Wielu z nich to zaprawieni w bojach weterani. Jest ich coraz mniej, ale staramy się jeszcze korzystać z ich umiejętności, doświadczenia i służebności ojczyźnie. Dowodem tego ostatniego jest uczestnictwo harcerzy-seniorów, w różnych oficjalnych uroczystościach. Niestety stare pokolenie harcerzy odchodzi a młodzież do munduru się nie pcha. Chcielibyśmy przekazać jej naszą wiedzę poprzez szczytne ideały skautingu: „Obowiązek wobec Boga, bliźnich i wobec samego siebie”, ale to nie jest takie łatwe. Myślę, że ci, którzy będą zainteresowani i tak trafią do drużyn harcerskich – mówi Tadeusz Biber, harcmistrz, były komendant Hufca ZHP w Skarżysku.
W zaaranżowanej izbie pamięci przy ulicy Zielnej znajdują się kroniki, eksponaty i pamiątki z 1916 roku - początku harcerstwa w Polsce, regionie i Skarżysku. Najbardziej udokumentowana jest podziemna działalność harcerzy w okresie II wojny światowej. Każdy może przyjść, obejrzeć i porozmawiać ze świadkami tamtych wydarzeń.







- Z niektórymi harcerzami mojego pokolenia znamy się od „zuchów”. Kiedy się spotykamy rozmawiamy o wielu sprawach, które nas dawniej łączyły. Często wspominamy harcerskie ogniska, obozy i biwaki… Śpiewamy piosenki a nawet recytujemy wiersze. Ale w tej chwili myślimy nad tym jak przyciągnąć do nas młodzież, która mogłaby przejąć harcerskie zwyczaje i tradycje – zastanawia się Maria Wrzeszczewicz, podharcmistrz, pseudonim „Iśka”.
Kiedy rozwiązano skarżyski hufiec ZHP pojawiły się problemy finansowe. Do póki mogli jakoś sobie z tą sytuacją radzili, ale potem było już tylko gorzej. W końcu musieli opuścić lokal przy ulicy Norwida. Kiedy Szaroszeregowcy znaleźli swoją siedzibę w budynku Skarżyskiej Strefy Gospodarczej, do nich - seniorów ZHP, też uśmiechnęło się szczęście. Ktoś pomógł im znaleźć nowe pomieszczenie. I tak już zostało. W piwnicy pod Przychodnią Zdrowia przy ulicy Zielnej 12 w Skarżysku swoje miejsce na ziemi znaleźli ci, którzy w okresie II wojny światowej walcząc w podziemiu często ryzykowali swoje życie ratując życie innym.






- Dlaczego seniorzy-harcerze mimo swoich lat się gromadzą? Bo idee harcerstwa są uniwersalne. Ludzie, którzy tutaj się spotykają podobnie myślą, wartościują… chcą tym ideom służyć. Nie chcą żeby zostały one utracone. To właśnie oni są tego świadectwem. Dzisiaj osoby odpowiedzialne za wychowanie młodzieży nie wiele mają jej do zaproponowania. Chodzi oto, aby nie tylko młodego człowieka czegoś nauczyć, ale przede wszystkim wychować. Taką doskonałą formą, która w historii się sprawdziła było właśnie wychowanie poprzez Związek Harcerstwa Polskiego – mówi brat Albert, przewodnik, cysters z klasztoru w Wąchocku.
Mimo że są starzy bawią się jak dzieci i byłoby dużą niesprawiedliwością pozbawić ich tej przyjemności. Dla wielu z nich, to tak naprawdę jedyna rozrywka, na jaką mogą sobie pozwolić. Często skromne renty i emerytury nie pozwalają im się dołożyć do czynszu, który co miesiąc trzeba płacić za wynajmowany lokal, ale mimo to chcą być obecni w harcerstwie do końca.Czy mroczna piwnica jest właściwym miejscem dla niegdysiejszych bohaterów? Czy nas, współczesnych, stać jedynie na taki gest wobec tych, którzy walczyli o dzisiejszą Polskę? Trudno jest oczywiście znaleźć jednoznaczne odpowiedź na tak postawione pytania, ale problem polega na tym, że potrafimy zadbać o pomniki historii, ale nie potrafimy zadbać o ludzi, którzy tę historię tworzyli. Ale to już jest kwestia naszego sumienia.
Maciej Wesołowski, Foto: M. Wesołowski

Tak było i tym razem. Uroczysta zbiórka z okazji świat wielkanocnych, święta flagi i 3-go Maja, była powodem do wspólnego uhonorowania tych wydarzeń. W galowych mundurach zameldowali się: klub seniorów „Żubry” ze Starachowic, krąg instruktorów seniorów ZHP „Steny” z Suchedniowa oraz Stowarzyszenie Szarych Szeregów i harcerze seniorzy ze Skarżyska. Spotkanie poprowadziła druhna Gabriela Wiatr w towarzystwie harcmistrza Tadeusza Bibera, byłego komendant Hufca ZHP w Skarżysku. Były życzenia, wiersze, wspólne śpiewanie i oczywiście mnóstwo wspomnień. Jedynym przedstawicielem władz miasta, który przybył na tę uroczysta zbiórkę był radny Tomasz Sekuła.





W zaaranżowanej izbie pamięci przy ulicy Zielnej znajdują się kroniki, eksponaty i pamiątki z 1916 roku - początku harcerstwa w Polsce, regionie i Skarżysku. Najbardziej udokumentowana jest podziemna działalność harcerzy w okresie II wojny światowej. Każdy może przyjść, obejrzeć i porozmawiać ze świadkami tamtych wydarzeń.







- Z niektórymi harcerzami mojego pokolenia znamy się od „zuchów”. Kiedy się spotykamy rozmawiamy o wielu sprawach, które nas dawniej łączyły. Często wspominamy harcerskie ogniska, obozy i biwaki… Śpiewamy piosenki a nawet recytujemy wiersze. Ale w tej chwili myślimy nad tym jak przyciągnąć do nas młodzież, która mogłaby przejąć harcerskie zwyczaje i tradycje – zastanawia się Maria Wrzeszczewicz, podharcmistrz, pseudonim „Iśka”.
Kiedy rozwiązano skarżyski hufiec ZHP pojawiły się problemy finansowe. Do póki mogli jakoś sobie z tą sytuacją radzili, ale potem było już tylko gorzej. W końcu musieli opuścić lokal przy ulicy Norwida. Kiedy Szaroszeregowcy znaleźli swoją siedzibę w budynku Skarżyskiej Strefy Gospodarczej, do nich - seniorów ZHP, też uśmiechnęło się szczęście. Ktoś pomógł im znaleźć nowe pomieszczenie. I tak już zostało. W piwnicy pod Przychodnią Zdrowia przy ulicy Zielnej 12 w Skarżysku swoje miejsce na ziemi znaleźli ci, którzy w okresie II wojny światowej walcząc w podziemiu często ryzykowali swoje życie ratując życie innym.






- Dlaczego seniorzy-harcerze mimo swoich lat się gromadzą? Bo idee harcerstwa są uniwersalne. Ludzie, którzy tutaj się spotykają podobnie myślą, wartościują… chcą tym ideom służyć. Nie chcą żeby zostały one utracone. To właśnie oni są tego świadectwem. Dzisiaj osoby odpowiedzialne za wychowanie młodzieży nie wiele mają jej do zaproponowania. Chodzi oto, aby nie tylko młodego człowieka czegoś nauczyć, ale przede wszystkim wychować. Taką doskonałą formą, która w historii się sprawdziła było właśnie wychowanie poprzez Związek Harcerstwa Polskiego – mówi brat Albert, przewodnik, cysters z klasztoru w Wąchocku.
Mimo że są starzy bawią się jak dzieci i byłoby dużą niesprawiedliwością pozbawić ich tej przyjemności. Dla wielu z nich, to tak naprawdę jedyna rozrywka, na jaką mogą sobie pozwolić. Często skromne renty i emerytury nie pozwalają im się dołożyć do czynszu, który co miesiąc trzeba płacić za wynajmowany lokal, ale mimo to chcą być obecni w harcerstwie do końca.Czy mroczna piwnica jest właściwym miejscem dla niegdysiejszych bohaterów? Czy nas, współczesnych, stać jedynie na taki gest wobec tych, którzy walczyli o dzisiejszą Polskę? Trudno jest oczywiście znaleźć jednoznaczne odpowiedź na tak postawione pytania, ale problem polega na tym, że potrafimy zadbać o pomniki historii, ale nie potrafimy zadbać o ludzi, którzy tę historię tworzyli. Ale to już jest kwestia naszego sumienia.
Maciej Wesołowski, Foto: M. Wesołowski












skomentowany przez: wert
skomentowany przez: zorientowana
skomentowany przez: Mały Bezrobotny
skomentowany przez: Murzynek Rambo
skomentowany przez: Marta1