Skwer Staffa oficjalnie otwarty (foto+audio+video)
Dzisiaj miało miejsce oficjalne otwarcie skweru Staffa. W zasadzie było to otwarcie symboliczne, ponieważ mieszkańcy Skarżyska odpocząć (choć niestety nie tylko) na odnowionym skwerze mogli od maja.
Przypomnijmy - przedmiotem zamówienia było wykonanie robót budowlanych polegających na przebudowie placu oraz pomnika Leopolda Staffa, a zakres prac obejmowało budowę: m.in. - amfiteatru (siedziska i schody na skarpie), kaskady wodnej (wraz z technologią fontanny i uzdatnianiem wody), muru oporowego, pomieszczenia technicznego, nawierzchni placu z wydzielonymi siedziskami, nawierzchni komunikacyjnych z małą architekturą, schodów, dojazdów dla wózków, oświetlenia terenu, instalacji elektrycznych i kanalizacji, nasadzenie nowej roślinności. Wykonawca inwestycji musiał również zdemontować stary pomnik L. Staffa (o dalszych jego losach nadal cicho).
Po modernizacji miejsce zmieniło się nie do poznania. Funkcje placu w wyniku modernizacji nie uległy zmianie (dotychczasowy plac miejski pozostaje przestrzenią publiczną), zmienił się jego charakter i forma architektoniczna elementów wyposażenia, powstały nowe elementy zagospodarowania podnoszące walory przestrzeni. Sama przestrzeń została podzielona na trzy sektory: - plac główny, plac spotkań i skwer, a całość uzupełnił amfiteatr na 350 osób i kaskada - fontanna.
O gustach sie podobno nie dyskutuje, ale w prywatnych rozmowach z mieszkańcami miasta trudno usłyszeć pozytywne opinie o końcowym efekcie modernizacji.
Na etapie wyboru projektu zakładano wykorzystanie na skwerze innego kamienia - nawiązującego w jakimś stopniu do dominującego w tej okolicy budynku MCK. Koncepcję zmieniono - pojawił się granit. Sam w sobie ten "wielkomiejski" materiał (wykłada się nim rynki, główne deptaki miejskie itp) miał dać mieszkańcom nową jakość. Niestety - wyszło jak zwykle. Skwer "gryzie się" z MCK.
W rozmowach o wyglądzie skweru najczęściej padają określenia, że jest "ciężki" i "przytłaczający", mieszkańcy zwracają również uwagę na małą ilość zieleni (prawie jej brak) - "stworzono jedną wielką granitową patelnię" - mówią. Mur oporowy i schowane za nim pomieszczenia pomp są już przez niektórych nazywane Mauzoleum Lenina (a w innej złośliwej wersji Lenina w nazwie zastępuje lokalny włodarz).
Ciekawe reakcje mieszkańców można też zaobserwować w momencie przytoczenia sumy za jaką skwer wyremontowano - 4,5 mln PLN. Słów jakie wtedy padają - pozwolą Państwo - nie przytoczę. Modernizacja tego miejsca była potrzebna, ale czy efekt końcowy jest wart wydanych 4,5 mln PLN?...
Przypomnijmy - przedmiotem zamówienia było wykonanie robót budowlanych polegających na przebudowie placu oraz pomnika Leopolda Staffa, a zakres prac obejmowało budowę: m.in. - amfiteatru (siedziska i schody na skarpie), kaskady wodnej (wraz z technologią fontanny i uzdatnianiem wody), muru oporowego, pomieszczenia technicznego, nawierzchni placu z wydzielonymi siedziskami, nawierzchni komunikacyjnych z małą architekturą, schodów, dojazdów dla wózków, oświetlenia terenu, instalacji elektrycznych i kanalizacji, nasadzenie nowej roślinności. Wykonawca inwestycji musiał również zdemontować stary pomnik L. Staffa (o dalszych jego losach nadal cicho).
Po modernizacji miejsce zmieniło się nie do poznania. Funkcje placu w wyniku modernizacji nie uległy zmianie (dotychczasowy plac miejski pozostaje przestrzenią publiczną), zmienił się jego charakter i forma architektoniczna elementów wyposażenia, powstały nowe elementy zagospodarowania podnoszące walory przestrzeni. Sama przestrzeń została podzielona na trzy sektory: - plac główny, plac spotkań i skwer, a całość uzupełnił amfiteatr na 350 osób i kaskada - fontanna.
O gustach sie podobno nie dyskutuje, ale w prywatnych rozmowach z mieszkańcami miasta trudno usłyszeć pozytywne opinie o końcowym efekcie modernizacji.
Na etapie wyboru projektu zakładano wykorzystanie na skwerze innego kamienia - nawiązującego w jakimś stopniu do dominującego w tej okolicy budynku MCK. Koncepcję zmieniono - pojawił się granit. Sam w sobie ten "wielkomiejski" materiał (wykłada się nim rynki, główne deptaki miejskie itp) miał dać mieszkańcom nową jakość. Niestety - wyszło jak zwykle. Skwer "gryzie się" z MCK.
W rozmowach o wyglądzie skweru najczęściej padają określenia, że jest "ciężki" i "przytłaczający", mieszkańcy zwracają również uwagę na małą ilość zieleni (prawie jej brak) - "stworzono jedną wielką granitową patelnię" - mówią. Mur oporowy i schowane za nim pomieszczenia pomp są już przez niektórych nazywane Mauzoleum Lenina (a w innej złośliwej wersji Lenina w nazwie zastępuje lokalny włodarz).
Ciekawe reakcje mieszkańców można też zaobserwować w momencie przytoczenia sumy za jaką skwer wyremontowano - 4,5 mln PLN. Słów jakie wtedy padają - pozwolą Państwo - nie przytoczę. Modernizacja tego miejsca była potrzebna, ale czy efekt końcowy jest wart wydanych 4,5 mln PLN?...

Roman Wojcieszek (Prezydent Miasta), Krzysztof Szczygieł (dyrektor MCK)
{mp3}wojcieszekszczygiel_20_06_2011{/mp3}
PS. Od środy będzie już działał nowoczesny monitoring skweru (kamery + głośniki), wkrótce bezpieczeństwem na skwerze zajmie się również firma ochroniarska.





















KW, Foto,audio,video: Mariusz Busiek













skomentowany przez: wert
skomentowany przez: zorientowana
skomentowany przez: Mały Bezrobotny
skomentowany przez: Murzynek Rambo
skomentowany przez: Marta1