Zawiązkowcy z MESKO na akcji protestacyjnej w Warszawie (foto+video)-u2.
Prawie 300 związkowców ze skarżyskich Zakładów Metalowych MESKO wzięło udział w akcji protestacyjnej NSZZ Solidarność w Warszawie.
Termin protestu - przeddzień objęcia przez Polskę unijnej prezydencji - został wybrany nieprzypadkowo. - Rządzący chcą przed lipcem wszystkie brzydkie sprawy zamieść pod dywan. Dlatego protestem chcemy pokazać, że Polska jest krajem z wieloma wciąż nierozwiązanymi problemami społecznymi. Chcemy o nich opowiedzieć i przekazać rządowi: sprawdzam - mówią związkowcy.
Jak przebiegał protest? Zbiórkę zaplanowano na Placu Piłsudskiego od godz. 10.00. Na placu stanęła duża scena, a na niej - oprócz liderów związkowych - pojawił się lider zespół Piersi - Paweł Kukiz. Na Placu Piłsudskiego zbierane były podpisy pod obywatelskim projektem ustawy o podniesieniu płacy minimalnej (to główne hasło z jakim manifestowali dzisiaj związkowcy). O godz. 13.00 manifestanci opuścili plac i wyruszyli w barwnym i głośnym przemarszu w kierunku Sejmu. Jak zwykle niektórym puściły nerwy. Pod Sejmem były petardy, okrzyki "złodzieje, złodzieje"i podpalenie sosu plastikowych krzeseł. Manifestacja zakończyła się przed Kancelarią Premiera, tam przedstawiciele "Solidarności" przekazali petycję ze swoimi postulatami premierowi Donaldowi Tuskowi oraz ministrowi w kancelarii szefa rządu Michałowi Boniemu.
W petycji zawarto postulaty, których wprowadzenia domaga się Solidarność. Chodzi m.in. o podniesienie płacy minimalnej do 50 proc. średniej krajowej, w tempie zgodnym z tempem wzrostu gospodarczego, czasowego obniżenia akcyzy na paliwa, przekazania środków na Fundusz Pracy i zwiększenia liczby osób upoważnionych do korzystania z pomocy społecznej.
Termin protestu - przeddzień objęcia przez Polskę unijnej prezydencji - został wybrany nieprzypadkowo. - Rządzący chcą przed lipcem wszystkie brzydkie sprawy zamieść pod dywan. Dlatego protestem chcemy pokazać, że Polska jest krajem z wieloma wciąż nierozwiązanymi problemami społecznymi. Chcemy o nich opowiedzieć i przekazać rządowi: sprawdzam - mówią związkowcy.
Jak przebiegał protest? Zbiórkę zaplanowano na Placu Piłsudskiego od godz. 10.00. Na placu stanęła duża scena, a na niej - oprócz liderów związkowych - pojawił się lider zespół Piersi - Paweł Kukiz. Na Placu Piłsudskiego zbierane były podpisy pod obywatelskim projektem ustawy o podniesieniu płacy minimalnej (to główne hasło z jakim manifestowali dzisiaj związkowcy). O godz. 13.00 manifestanci opuścili plac i wyruszyli w barwnym i głośnym przemarszu w kierunku Sejmu. Jak zwykle niektórym puściły nerwy. Pod Sejmem były petardy, okrzyki "złodzieje, złodzieje"i podpalenie sosu plastikowych krzeseł. Manifestacja zakończyła się przed Kancelarią Premiera, tam przedstawiciele "Solidarności" przekazali petycję ze swoimi postulatami premierowi Donaldowi Tuskowi oraz ministrowi w kancelarii szefa rządu Michałowi Boniemu.
W petycji zawarto postulaty, których wprowadzenia domaga się Solidarność. Chodzi m.in. o podniesienie płacy minimalnej do 50 proc. średniej krajowej, w tempie zgodnym z tempem wzrostu gospodarczego, czasowego obniżenia akcyzy na paliwa, przekazania środków na Fundusz Pracy i zwiększenia liczby osób upoważnionych do korzystania z pomocy społecznej.































































































































PAP KW, Foto, Video: M.Busiek, G.Kosierkiewicz













skomentowany przez: wert
skomentowany przez: zorientowana
skomentowany przez: Mały Bezrobotny
skomentowany przez: Murzynek Rambo
skomentowany przez: Marta1