Starosta zrozumiał swój błąd? No w każdym razie posadził drzewa...(video)
Przypomnijmy - cała historia miała swój początek 17 kwietnia. Tego dnia w Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Skarżysku-Kamiennej przy ul. Towarowej organizowano spotkanie autorskie z Andrzejem Mellerem. Podjeżdżając pod budynek biblioteki zauważyliśmy Citroena zaparkowanego na trawniku, postanowiliśmy przyjrzeć się Citroenowi bliżej. Okazało się, że na trawniku zaparkował nie kto inny, jak sam Starosta.
Samochód Starosty - przed PiMBP 17 kwietnia

Do Rzecznika Prasowego Starostwa Powiatowego w Skarżysku-Kamiennej wysłaliśmy prośbę o słowo komentarza. Przyznamy - liczyliśmy na posypanie przez Starostę głowy popiołem, jednak trochę się przeliczyliśmy. Małgorzata Nosowicz w miłych słowach odmówiła odniesienia się do sytuacji. Stwierdziła, że Starosta był na spotkaniu autorskim po godzinach pracy (choć na stronie SP jest też obszerna relacja z tego wydarzenia - która w oczywisty sposób przeczy słowom Pani Rzecznik). Wydawało nam się, że Starosta będąc czy to w pracy, czy poza nią, powinien jednak świecić przykładem. Zasugerowaliśmy, że nie byłoby sprawy, gdyby Starosta po prostu przyznał się do błędu, może jakies drzewko posadził... Dyskusja z Panią Rzecznik stanęła jednak na tym, że oboje pozostaliśmy przy swoich zdaniach.
Tego samego dnia w Miejskim Centrum Kultury odbywała się sesja Rady Miasta. Jak zwykle prowadziliśmy z niej transmisję live. Redaktor Mariusz Busiek podjechał więc pod budynek MCK i zaparkował w zatoce parkingowej przed wejściem do budynku (z tabliczką "Tylko dla pracowników MCK"), by wynieść sprzęt i później przeparkować samochód na parking po drugiej stronie ulicy. Parę minut po przybyciu Starosty, Straż Miejska poprosiła redaktora o natychmiastowe przeparkowanie samochodu. Nie jest oczywiście wielką tajemnicą, że to właśnie Starosta zażądał interwencji Straży Miejskiej. Oczywiście nie chcąc wdawać się w zbędną dyskusję posłusznie przeparkowaliśmy samochód, chociaż nie musieliśmy tego robić.
Starosta najwyraźniej był bardzo dumny z tego, że próbował nam "przytrzeć nosa" i musiał się tym wszystkim pochwalić, parę minut po tym jak opuścił on obrady Rady Miasta... otrzymaliśmy telefon od Rzecznika Prasowego Starostwa Powiatowego. Pani Rzecznik z satysfakcją stwierdziła, że przykład naszego parkowania przed MCK pokazuje, że błędy zdarzają się każdemu. Wytłumaczyliśmy Pani Rzecznik, że myli pewne pojęcia - my przepisów nie złamaliśmy, Starosta - jak najbardziej. Ale i tym razem dyskusja z Panią Rzecznik stanęła na tym, że oboje pozostaliśmy przy swoich zdaniach.
Postanowiliśmy jednak sprawdzić, czy Starosta czuwający w czasie pracy nad prawidłowym parkowaniem przed budynkiem MCK, sam stosuje się do pewnych zasad. Jakież było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że dwa tygodnie wcześniej Starosta zaparkował swój samochód dokładnie w tym samym miejscu, co my (czyli pod znakiem z tablicą "Tylko dla pracowników MCK"). Jak wspomnieliśmy wcześniej, my prowadziliśmy transmisję z obrad sesji Rady Miasta z budynku MCK, o działaniach Starosty w MCK 02 kwietnia nic nam nie było wiadomo...
02 kwietnia - Starosta zaparkował przy słupie z tabliczką "Tylko dla pracowników MCK"

Myśleliśmy, że z całej sytuacji Starosta wyciągnie wnioski i przynajmniej będzie zwracał uwagę na to, gdzie i jak parkuje. Nauka jednak najwyraźniej poszła w las. Dowodem na to mogą być kolejne zdjęcia, tym razem wykonane 24 kwietnia przed Państwową Szkołą Muzyczną...
Samochód Starosty 24 kwietnia - przed budynkiem Państwowej Szkoły Muzycznej

Po publikacji artykułu dotyczącego powyższej sprawy w naszym portalu rozgorzała dyskusja o zachowaniu Starosty. Artykuł żywo komentowano również "na mieście". Dominowały opinie o tym, że Starosta nie umie przyznać się do błędu i przeprosić. Co złośliwsi np. podczas oficjalnych uroczystości pytali Starostę o to, gdzie w danym momencie zaparkował...
Dzisiaj od Starostwa Powiatowego otrzymaliśmy zaproszenie na sadzenie przez Starostę drzew przed budynkiem Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Skarżysku.
Ponieważ sadzenie drzew miało mieć miejsce na trawniku, na którym Starosta zaparkował 17 kwietnia, spodziewaliśmy się, że Starosta wreszcie postanowił posypać "głowę popiołem".
"Sypania głowy popiołem" jednak nie było - Starosta milczał jak zaklęty. Po wyjściu z samochodu - bez słowa komentarza - przystąpił do sadzenia drzew - dwóch klonów.
Warto dodać, że wszystko przebiegło wyjątkowo sprawnie. Starosta był bowiem doskonale przygotowany do pracy (zaopatrzył się w łopatę i rękawice robocze), a na dodatek mógł liczyć na pomoc asystentki w kaloszach.
Chociaż nie dysponujemy informacją, czy Starosta rzeczywście sadzeniem drzew chciał symbolicznie "zadość uczynić" za załamie przepisów (czy tylko poczuł nagłą potrzebę sadzenia drzew) - dzisiejszy happening (?) traktujemy jako przyznanie się do błędu.
Szkoda, że tak późno. Chociaż lepiej późno niż wcale...


























KW MB Foto: M.Busiek

{fcomment}












skomentowany przez: wert
skomentowany przez: zorientowana
skomentowany przez: Mały Bezrobotny
skomentowany przez: Murzynek Rambo
skomentowany przez: Marta1