Jędrys vs. Wojcieszek, Wojcieszek vs. Jędrys
.
Od pewnego czasu jesteśmy świadkami ostrej wymiany zdań pomiędzy Starostą Skarżyskim Michałem Jędrysem, a Prezydentem Miasta Romanem Wojcieszkiem. Jedni zaistniałą sytuację nazywają "sporem", inni określają ją mianem "konfliktu", albo już wręcz "wojny"...
Na szczeblu samorządowym niezbyt często można obserwować konsekwentną i ostrą wymianę zdań, tu na co dzień dominuje kurtuazja i spory toczone w gabinetach. Tak też było do niedawna na linii starosta - prezydent. O tym, że panowie za sobą specjalnie nie przepadają wiadomo było od dawna - przekaz dla mediów i społeczności lokalnej był jednak spójny i jasny - panowie ze sobą ściśle współpracują (czy ktoś dzisiaj pamięta wspólną wigilię dla mediów, gdzie gospodarzami byli uśmiechnięci i zapewniający o wzajemnym wspieraniu się prezydent i starosta?). Ewentualne spory rozwiązywano w zaciszu gabinetów.
Względny spokój długo jednak nie potrwał - być może za sprawą ambicji, być może za sprawą zwykłej naiwności - rozpoczął się festiwal wzajemnych uszczypliwości. A to starosta wytykał prezydentowi zadłużenie gminy, a to prezydent staroście problemy ze szpitalem itp, itd.
Dopóki była to tylko wymiana uszczypliwości można było nad tym przejść do porządku dziennego - w końcu nie wszyscy muszą mieć takie same poglądy, a i taka wzajemna delikatna krytyka mogła być mobilizująca. To, czego jesteśmy świadkami ostatnio przekracza jednak już pewne granice...
Wszystko zaczęło się od sprawy udzielenia przez gminę pomocy finansowej dla powiatu na realizację inwestycji drogowych. Panowie otwarcie zaczęli mówić o tym, kto wg. nich odpowiada za przesunięcie w czasie realizacji m.in. ul. 3-go maja i ul. Ponurego (oczywiście druga strona...) mówili o tym ostro i bez ogródek.
Prawdziwą burzę jednak wywołał starosta, gdy zapytany na ostatniej sesji Rady Miasta o to, czy powiat też mógłby czasem dofinansować przebudowę jakiejś drogi miejskiej odparł, że tak zrobi gdy... (posłuchaj zapisu audio)...
Sytuacja była i komiczna i tragiczna. Starosta proszący o wsparcie inwestycji powiatowej odgrażał się (?) radnym i prezydentowi - prezydent głośno protestował, a radni Rady Miasta (co samo w sobie było po prostu żenujące) zrobili tylko wielkie oczy...
Sprawa udzielenia pomocy finansowej dla powiatu zaczęła żyć własnym życiem, a pikanterii sprawie dodawały komentarze dotyczące zachowania starosty (według niektórych - odkrył wreszcie swoje karty i zasygnalizował, że za 2 lata ma chrapkę na fotel prezydenta).
Wczoraj w TV Dami starosta skomentował całą sytuację stwierdzeniem:

- Sytuacja jest zaogniana przez Gminę. Wielokrotnie starałem się doprowadzić do porozumienia. Wielokrotnie sygnalizowałem chęć współpracy, ale na zdrowych zasadach - takich, które wynikają z dyskusji. Nie może być tak, że jedna strona czegoś żąda, a druga strona ma ulegać tym żądaniom - jest stawiana pod ścianą. Punktem zapalnym całej sytuacji jest problem finansowy Gminy, do którego prezydent nie chce się przyznać.
Dzisiaj jest już odpowiedź prezydenta:
Względny spokój długo jednak nie potrwał - być może za sprawą ambicji, być może za sprawą zwykłej naiwności - rozpoczął się festiwal wzajemnych uszczypliwości. A to starosta wytykał prezydentowi zadłużenie gminy, a to prezydent staroście problemy ze szpitalem itp, itd.
Dopóki była to tylko wymiana uszczypliwości można było nad tym przejść do porządku dziennego - w końcu nie wszyscy muszą mieć takie same poglądy, a i taka wzajemna delikatna krytyka mogła być mobilizująca. To, czego jesteśmy świadkami ostatnio przekracza jednak już pewne granice...
Wszystko zaczęło się od sprawy udzielenia przez gminę pomocy finansowej dla powiatu na realizację inwestycji drogowych. Panowie otwarcie zaczęli mówić o tym, kto wg. nich odpowiada za przesunięcie w czasie realizacji m.in. ul. 3-go maja i ul. Ponurego (oczywiście druga strona...) mówili o tym ostro i bez ogródek.
Prawdziwą burzę jednak wywołał starosta, gdy zapytany na ostatniej sesji Rady Miasta o to, czy powiat też mógłby czasem dofinansować przebudowę jakiejś drogi miejskiej odparł, że tak zrobi gdy... (posłuchaj zapisu audio)...
Sesja Rady Miasta 13.09.2012
{mp3}jedrys_13_09_2012{/mp3}
{mp3}jedrys_13_09_2012{/mp3}
Sytuacja była i komiczna i tragiczna. Starosta proszący o wsparcie inwestycji powiatowej odgrażał się (?) radnym i prezydentowi - prezydent głośno protestował, a radni Rady Miasta (co samo w sobie było po prostu żenujące) zrobili tylko wielkie oczy...
Sprawa udzielenia pomocy finansowej dla powiatu zaczęła żyć własnym życiem, a pikanterii sprawie dodawały komentarze dotyczące zachowania starosty (według niektórych - odkrył wreszcie swoje karty i zasygnalizował, że za 2 lata ma chrapkę na fotel prezydenta).
Wczoraj w TV Dami starosta skomentował całą sytuację stwierdzeniem:

Dzisiaj jest już odpowiedź prezydenta:

{mp3}wojcieszek_26_08_2012{/mp3}
Ciąg dalszy nastąpi?....
KW Foto:M.Busiek

{fcomments}












skomentowany przez: wert
skomentowany przez: zorientowana
skomentowany przez: Mały Bezrobotny
skomentowany przez: Murzynek Rambo
skomentowany przez: Marta1