I znowu płoną trawy...
Od wielu lat powszechnym zjawiskiem w Skarżysku stało się wypalanie traw na łąkach, poboczach kolejowych i innych terenach zielonych. Wypalanie traw jest u nas dziwną tradycją, z którą od lat zmagają się strażacy, policjanci i służby ochrony środowiska.
Strażacy apelują o rozsądek i przypominają, że siły i środki straży pożarnej uczestniczące w gaszeniu pożarów traw mogą być w tym samym momencie bardziej potrzebne w innym miejscu. Wypalanie traw może również doprowadzić do gwałtownego pożaru, który może przenieść się na zabudowania mieszkalne i gospodarcze.
Apele jednak nie skutkują, podpalaczy nie odstraszają też kary. W ustawie z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody wprowadzono zakaz wypalania łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, pasów przydrożnych, szlaków kolejowych oraz trzcinowisk i szuwarów. Za łamanie tego zakazu grożą sankcje karne w postaci grzywny albo aresztu. Niestety osoby, które dokonują podpaleń traw nie ponoszą żadnych konsekwencji, gdyż zazwyczaj jest ich trudno złapać na gorącym uczynku...
Apele jednak nie skutkują, podpalaczy nie odstraszają też kary. W ustawie z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody wprowadzono zakaz wypalania łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, pasów przydrożnych, szlaków kolejowych oraz trzcinowisk i szuwarów. Za łamanie tego zakazu grożą sankcje karne w postaci grzywny albo aresztu. Niestety osoby, które dokonują podpaleń traw nie ponoszą żadnych konsekwencji, gdyż zazwyczaj jest ich trudno złapać na gorącym uczynku...


Foto: Czytelnik
{mp4}VID_20190217_151534{/mp4}












skomentowany przez: wert
skomentowany przez: zorientowana
skomentowany przez: Mały Bezrobotny
skomentowany przez: Murzynek Rambo
skomentowany przez: Marta1